Aleksandretta Krótkosterna na Mauritiusie

Fotografowanie ptaków na Mauritiusie

Fotografowanie ptaków na Mauritiusie

Środa. To już szósty dzień. Tego dnia nie mogłem się doczekać. Wstaję nieco wcześniej niż Aga z Matim, bo jadę fotografować ptaki w Parku Narodowym Black River Gorges. Umówiłem się z Nicolasem, przewodnikiem, którego znalazłem przez firmę Yanature, jednej z sensowniej wyglądających organizacji proponujących różne atrakcje dla turystów.

Spotykam się z nim już o 7 rano przy informacji turystycznej w Petrin. Po miłym i słonecznym poranku nie ma śladu. Nadciągnęły chmury i gdy zaczynamy spacer kropi deszcz. Po raz drugi okazuje się, że w tutejszym parku są doskonale przygotowane szlaki do wędrówek. Nie będziemy się spieszyć. Szukamy endemicznych gatunków ptaków występujących na Mauritiusie. Nie jest ich dużo. Spotykamy kilka w ciągu trzech godzin. Najbardziej cieszy mnie aleksandretta krótkosterna ładnie pozująca pośród białych kwiatów. Jeśli chodzi o krajobrazy to podobnie jak podczas wędrówki na najwyższy szczyt kraju nie było dużo widać. Praktycznie cały czas wędrowaliśmy szeroką górską drogą osłoniętą wysokim lasem lub buszem. Zaledwie kilkukrotnie między drzewami pojawił się pejzaż górski z Piton de la Petite Rivière Noire w oddali.

Felsuma niebieskoogonowa na Mauritiusie
Felsuma niebieskoogonowa na Mauritiusie

Na ogromnych liściach palmowych wylegują się kolorowe felsumy niebieskoogonowe – czyli po prostu jeden z gatunków gekonów. Czasem na jednym liściu można zauważyć pięć lub sześć osobników. Są ładne i można je spotkać właśnie tu – na Mauritiusie. Spacer kończy się w punkcie widokowym z drewnianą wiatą. Minęły dwie godziny. Powrót to marsz dokładnie tą samą trasą z zakończeniem przy wielkim gołębniku dla różowych gołębi (synogarlic rdzawosternych). To endemiczne ptaki, których w latach dziewięćdziesiątych było zaledwie 9. Obecnie dzięki działaniom ochronnym populacja wzrosła do ponad 400 sztuk.

Tak. Jestem zadowolony ze spaceru i zdjęć. Było warto. Zajęło mi to dokładnie 4 godziny i kosztowało 2000 rupii, chociaż początkowo miałem zapłacić 3000 rupii.

Aleksandretta Krótkosterna na Mauritiusie
Aleksandretta Krótkosterna na Mauritiusie

Wracam do Flic en Flac. Agnieszka z Matim już na mnie czekają, bo to przecież nie koniec atrakcji na dziś. Jest zbyt wcześnie. A może koniec? Może warto dać Mateuszowi trochę wytchnienia od ciągłego przemieszczania się? Może tak się ostatecznie zdarzyć, bo powinniśmy załatwić jeszcze kilka spraw organizacyjnych przed dalszym pobytem na Mauritiusie. Wymieniamy więc euro na rupie, przedłużamy wynajem samochodu, a przede wszystkim staramy się zarezerwować jutrzejszy lot helikopterami nad Le Morne Brabant. Niby wszystko idzie po naszej myśli, ale nieco wydłuża wszystkie sprawy tutejsza przerwa na lunch, z której korzystają niemal wszyscy. Jutro będziemy latać helikopterami! Agnieszka rano. Ja popołudniu. Nie mogę się doczekać.

Na obiad zamawiamy smażony makaron z kurczakiem i sadzonym jajkiem. To dość popularna potrawa. I przede wszystkim tania, bo porcja kosztuje 80 rupii.

Dalsza część popołudnia zapowiada się dość leniwie, bez przemieszczania się na większe odległości. Wchodzimy z Matim do basenu. W końcu znaleźliśmy na to czas. Mateusza ogarnia szał radości ze wspólnego pływania i wygłupów. Bardzo mu się podoba. Szkoda, że dopiero dziś znaleźliśmy czas na kąpiel.

Na plaży na Mauritiusie
Na plaży na Mauritiusie

Zachód słońca zamierzamy obejrzeć na tej samej plaży, na której byliśmy dwa dni wcześniej. Wjeżdżamy samochodem na hotelowy parking nie przejmując się, że to parking dla gości. W zasadzie to my też jesteśmy w pewnym sensie gośćmi. Siadamy na trawce pod jedną z palm. Dziś nie jest tak kolorowo jak przedwczoraj. Słońce przesłaniają chmury. I tak jest super. Tuż przed zmrokiem wracamy, wstępując do znanej już nam knajpy na uliczne jedzenie. Zamawiam dwie bułki z farszem. Pierwsza z dodatkiem kurczaka. Druga z ośmiornicą. Jak się wkrótce przekonuję są dość ostro przyprawione. Są wyśmienite.

Wieczorem pakujemy większość rzeczy. Część nawet wynosimy do samochodu żeby rano nie marnować czasu. Pierwszy jutrzejszy lot jest zaplanowany na godzinę 10.00, więc dużo czasu rano nie będzie.

Sen, jak każdego dnia przychodzi nagle i szybko.

Zdjęcia i relacja z podróży na Mauritius

Zdjęcia z Mauritiusa

Dalsze odcinki relacji z podróży na Mauritius znajdziecie na blogu z podróży na Mauritius

Całość relacji z podróży na Mauritius do pobrania stąd: Relacja z podróży na Mauritius w pdf

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *