Namibia i Botswana – podsumowanie wyprawy

Namibia i Botswana – podsumowanie wyprawy

Podsumowanie wyprawy do Namibii i Botswany? Najwyższe szczyty Namibii i Botswany zdobyte – wyprawa zakończona sukcesem!

Robert Gondek
Robert Gondek

W niedzielę 24 maja wróciłem z dziewiątej wyprawy do Afryki. W ramach szóstego etapu projektu „W drodze na najwyższe szczyty Afryki” wraz z Karolem Miklewiczem odwiedziliśmy dwa kraje: Namibię i Botswanę. Głównym celem wyjazdu było zdobycie dwóch szczytów: Königstein w Namibii oraz Otse Hill w Botswanie. 11 maja stanęliśmy na najwyższym szczycie Namibii. Po ponad tygodniu dotarliśmy na najwyższy punkt w Botswanie. Mógłbym powiedzieć, że jestem zaskoczony powodzeniem wyprawy. Dlaczego? Bo wyjeżdżając na kontynent afrykański trzeba być przygotowanym na niespodzianki i przygody. Zwykle nie można wszystkiego zaplanować. A jednak tym razem było inaczej.

Najwyższy szczyt Namibii: Königstein

Konigstein
Konigstein

Wejście i zejście z Königstein zajęło nam 3 dni. Niewątpliwie było wyczerpujące ze względu na upał.

Najwyższy szczyt Botswany: Otse Hill

Otse Hill
Otse Hill

Przede wszystkim jednak bardzo się cieszę ze zdobycia najwyższego szczytu Botswany. Otse Hill, choć nie imponujący wysokością (najprawdopodobniej 1491 m n.p.m.), był dla mnie wyzwaniem. To kolejna afrykańska góra z grupy tych, których położenie nie jest w 100% jasne. Przed wyprawą dotarliśmy do informacji na temat jej lokalizacji. Mieliśmy współrzędne, w pobliżu których należało szukać najwyższego punktu. Ale kandydatów w promieniu około 2 kilometrów miało być kilka. Byliśmy przygotowani na wejście na kilka szczytów. Z górami w tej okolicy związana jest również legenda przekazywana przez ludzi mieszkających w pobliżu. Mówi ona o zakochanej parze, która wybrała się na jedną z okolicznych gór – Baratani Hill. Nie wrócili. Popełnili samobójstwo, gdyż ich rodzice nie chcieli się zgodzić na małżeństwo. Powszechne jest również przekonanie, że na górę nie można wchodzić. Nie można na nią również wskazywać. To wszystko powodowało, że nie byliśmy pewni, czy otrzymamy pozwolenie na wejście na szczyt. Otrzymaliśmy. Został również wskazany mężczyzna, który miał nam towarzyszyć podczas trekkingu. Dotarliśmy do miejsca, w którym znajduje się ogrodzony metalowym płotem budynek. Według przewodnika tam powinien znajdować się najwyższy punkt w okolicy. Zmierzyliśmy jego wysokość i porównaliśmy jego położenie z posiadanymi danymi. Nie zgadzało się. To nie było miejsce zaznaczone na naszej mapie, a wysokość była o około 8 metrów niższa. Rozejrzeliśmy się dookoła. Dostrzegliśmy kilka wierzchołków o podobnej wysokości. Ale tylko jeden wyglądał na taki, który mógł być nieco wyższy. Towarzyszący nam przewodnik zapewniał, że tam na pewno nie ma wyższej góry. My jednak postanowiliśmy to sprawdzić. Po ponad godzinie przedzierania się przez kaleczące nogi i ręce gałęzie suchych karłowatych drzew dotarliśmy na miejsce. Pomiar wysokości wskazał 1489 m n.p.m. Dodatkowo na betonowej konstrukcji znajdował się napis: „Otse”. Wszystko wskazywało, że to jednak tu znajduje się najwyższy punkt w okolicy. I nawet jeśli pomiar GPS-em okazał się niedokładny – w okolicy nie było wyższego miejsca. Jedno z dwóch miejsc było tym właściwym. Dlatego dwa razy cieszyliśmy się ze zdobycia najwyższego szczytu Botswany – na wszelki wypadek.

Spitzkoppe

Spitzkoppe
Spitzkoppe

Oprócz „górskich celów” w planie były również miejsca, których nie udało się odwiedzić podczas poprzedniej wyprawy do Namibii w 2009 roku. Jednym z nich było malownicze Spitzkoppe. Spędziliśmy tam dwa dni. W ciągu dnia podziwialiśmy unikalne formacje skalne. Wieczorami zachwycaliśmy się fantastycznie rozgwieżdżonym niebem i przepysznym, delikatnym winem „Four cousins”. Namibia to miejsce idealne do podziwiania gwiazd i Mlecznej Drogi. Namibia to również idealne miejsce dla osób szukających spokoju, przestrzeni i miejsc bezludnych, oddalonych dziesiątki kilometrów od najbliższych zabudowań.

Delta Okavango

Botswana Zimorodek malachitowy
Botswana Zimorodek malachitowy

Z punktu widzenia osoby fotografującej krajobrazy i przyrodę nie mogłem pominąć jednego z najpiękniejszych miejsc na świecie. O odwiedzeniu botswańskiej delty Okavango myślałem od wielu lat. Zaplanowaliśmy w jej okolicy 5 dni, w trakcie których zamierzaliśmy pływać Mokoro (drewniana dłubanka), jeździć po rezerwacie Moremi oraz latać helikopterem nad rozlewiskami.

Likaon w Botswanie
Likaon w Botswanie

Mokoro przez lata wykonywane były z wyżłobionych pni drzew. Jednak od kilku lat ze względu na większą trwałość, ale również brak wystarczającej ilości odpowiednich drzew zostały one zastąpione przez łodzie z tworzywa sztucznego. Drewnianych wersji dłubanek pozostało niewiele. Nasz również nie była z drewna. Pływaliśmy wśród wysokich zielonych traw, zarośli, kwiatów i sporej ilości ptaków. Przepływając w pobliżu hipopotamów musieliśmy wyjątkowo uważać, bo przewrócenie łódki dla ogromnego zwierzęcia nie stanowi żadnego problemu. To, co wywarło na nas największe wrażenie to lot helikopterem nad deltą. Stada słoni, żyraf, zebr i antylop wśród rozlewisk widziane z helikoptera to jeden z tych afrykańskich widoków, który z pewnością pozostanie na długo w pamięci. Myślę, że to była największa atrakcja całego wyjazdu.

Lampart w Botswanie
Lampart w Botswanie

Kolejna wyprawa do Afryki

Po powrocie wszyscy pytają mnie co dalej. Jaki następny kraj? Nie mam konkretnej odpowiedzi. W wywiadzie, którego udzieliłem WP w trakcie pobytu w Botswanie wspominałem, że być może będzie to Maroko. Może Somaliland, a może Etiopia. Ale tak naprawdę jeszcze nie wiem dokąd się wybiorę. Do wyboru mam ponad 40 państw.

Żyrafa o zachodzie słońca
Żyrafa o zachodzie słońca

Zdjęcia i pokazy zdjęć z Afryki

Na koniec tego krótkiego podsumowania chciałbym również zaprosić na moje pokazy zdjęć. Jesienią ruszam w Polskę z pokazami z wyprawy po Namibii i Botswanie, ale także z pokazami z wcześniejszych podróży po Afryce. Dokładne informacje na temat aktualnych pokazów oraz mnóstwo zdjęć z wypraw już wkrótce będzie można znaleźć na moich stronach internetowych: Szczyty Afryki i Szczyty Afryki na Facebooku.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.