Robert Gondek i Łukasz Toch w górach Zimbabwe

O podroży do Zimbabwe

O podroży do Zimbabwe – odcinek 23

Spędziłem w Afryce trzy tygodnie. Odwiedziłem nowy kraj: Zimbabwe. Wróciłem do Botswany. Byłem na granicy z Zambią i Mozambikiem. Zdobyłem najwyższą górę Zimbabwe i najwyższy szczyt Mozambiku. Te trzy tygodnie to nie tylko realizacja kolejnego etapu projektu „W drodze na najwyższe szczyty Afryki”. Ta podróż to niezwykły czas w buszu, w Mana Pools i Chobe. To bliskie i emocjonujące spotkania z lwami, słoniami i likaonami. To wędrujące obok namiotu ogromne samce lwów. To polujące lwice i stado lwów zjadające słonia. To hipopotamy, lamparty, setki słoni, ptaków i antylop. Niezwykła przygoda.

Zwierzęta w Zimbabwe
Zwierzęta w Zimbabwe

Jak różne są miejsca w Zimbabwe można było się przekonać odwiedzając wodospady Wiktorii, Parki Narodowe Chimanimani, Mana Pools i Rhodes Inyanga. A to przecież niewielki kawałek tego kraju.

Ludzie? Ogromnie przyjaźni. Byliśmy nastraszeni przed podróżą, że sytuacja jest tragiczna, jest niebezpiecznie, trzeba mieć oko na wszystko co się dzieje dookoła, że nie wolno robić zdjęć, brakuje pieniędzy, policja oczekuje łapówek, na drogach są blokady. Zastanawialiśmy się, czy lecieć. Ale błędem byłoby zrezygnować. Owszem mieszkańcom Zimbabwe żyje się źle. Politycy robią co chcą. Biali posiadający kiedyś ogromne farmy i firmy zostali w dużej części ich pozbawieni i wypędzeni z kraju. Musieli porzucić dorobek całego swojego życia. Ziemia była i jest im zabierana siłą. Dorobek palony. To smutne. Zimbabwe było bardzo dobrze rozwiniętym krajem. Obecnie panuje bieda.

Turystów to nie dotyka. Gdy nie brniemy w politykę nic się nie dzieje. Ludzie się cieszą, że turyści są, choć bardzo niewielu. To przecież dla nich zastrzyk gotówki i szansa na uczciwy zarobek. Czy podróżując do Zimbabwe wsparliśmy reżim Roberta Mugabe, generałów i całej grupy sprawującej władzę? Nie sądzę.

Uważam, że turyści nie powinni bać się podróży do Zimbabwe. Gdybym miał możliwość ponownej podróży, z pewnością moja decyzja byłaby taka sama. Sytuacja może się oczywiście zmienić nagle po śmierci Roberta Mugabe, który ma 93 lata albo po jakimś gwałtownym politycznym wydarzeniu. Trzeba więc śledzić sytuację. Obecnie: jechać. To szalenie interesujący kraj.

Podróżowałem z Łukaszem i ponownie uważam, że jest świetnym kompanem. Mam nadzieję, że gdzieś jeszcze razem się wybierzemy. Bardzo się cieszę ze spotkań w polskim konsulacie w Harare z Państwem Grabowskim. To znane i szanowane w Zimbabwe i nie tylko osoby. Udzielili nam znaczącej bezinteresownej pomocy goszcząc nas u siebie w domu.

Robert Gondek i Łukasz Toch w górach Zimbabwe
Robert Gondek i Łukasz Toch w górach Zimbabwe

I jeszcze jedna, ogromnie ważna rzecz. Po raz pierwszy podróżowałem tak daleko i tak długo od czasu, gdy urodził się Mateusz. Niedawno skończył 7 miesięcy. Nawet sobie nie wyobrażacie jak tęskniłem. To tylko trzy tygodnie i jednocześnie aż trzy tygodnie. Ciekawe, czy mnie pozna. Mam nadzieję. Nie mogę się doczekać spotkania z Matim i Agnieszką, która na pewno dzielnie zajmowała się moim synkiem przez cały ten czas. Bardzo tęsknię i z niecierpliwością czekam na spotkanie. Wezmę go na ręce i przytulę. Jeszcze tylko godzina. Aż godzina! Wyląduję w Warszawie. Pewnie polecą mi łzy, które ukryję. Lecę i czekam. Kończę pisać wspomnienia z kolejnej podróży. Następna już wkrótce!

Robert Gondek

Zimbabwe, Mozambik, Botswana

21.08.2017 – 13.09.2017

Kolejne odcinki bloga z podróży do Zimbabwe znajdziecie tu: Blog z podróży do Zimbabwe

Całość relacji z podróży do Zimbabwe do pobrania stąd: Relacja z podróży do Zimbabwe w pdf

Galeria zdjęć z podróży do Zimbabwe i Botswany do obejrzenia tu:

Zdjęcia z podróży do Zimbabwe

Zdjęcia z Botswany

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.