Lelek ostrosterny nocą

Fotografowanie ptaków w Ghanie

Fotografowanie ptaków w Ghanie

Fotografowanie przyrody to nieodłączny punkt każdego wyjazdu. Tym razem będzie to trzydniowe fotografowanie ptaków w Ghanie.

Jest 1 listopada 2018 roku. W Polsce ludzie szykują się na wizyty na grobach bliskich. Ja nastawiam budzik na 5 rano. To druga z rzędu noc z bardzo krótkim snem. Na ptaki przecież trzeba wstać wcześnie. Kto fotografuje, ten wie o co chodzi. Światło i te sprawy. W podróży zawsze łatwiej się zmobilizować do wysiłku. Nie będę przecież tracił czasu na sen. Na to będzie czas kiedy indziej.

Budzik wyrywa ze snu. Już po chwili jesteśmy gotowi do drogi. Może trochę nieprzytomni, ale wydaje się, że wszystko jest na miejscu i w plecakach. Przyjmujemy poranną porcję malarone i wsiadamy do samochodu. Jest już prawie widno. Za kilkadziesiąt minut pojawi się dobre światło do zdjęć. To akurat tyle, ile potrzeba, aby dojechać do Shai Hills. To pierwsze miejsce, gdzie będziemy dziś fotografować.

Shai Hills

Idziemy wolnym krokiem polną drogą. W jednym ręku statyw. W drugim ręku aparat z teleobiektywem. Na plecach dziesięć kilogramów pozostałego sprzętu. Komfortowo nie jest. Idziemy. I idziemy. Czasem stajemy. I znów idziemy. Nie dzieje się nic szczególnego. Coś śpiewa w krzakach. Coś przelatuje nad głowami. Siada jednak daleko i wysoko. A tu przecież chodzi o zdjęcia, a nie o oglądanie przez lornetkę.

Pawian w rezerwacie Shai Hills
Pawian w rezerwacie Shai Hills

Konik polny, stonoga, jakiś motylek i lelek na drodze. I pawiany. Aha. Jeszcze żołny małe przy niewielkiej lagunie w pobliżu Accry. To fotograficzne podsumowanie poranka. Może popołudnie przyniesie coś lepszego.

Obiad, cola, wymiana kasy na ghańskie cedi i w końcu ghańska karta SIM. Będziemy w kontakcie. Ale nie tak szybko. Musimy włożyć nieco wysiłku w odczytanie kodów na kartach doładunkowych, bo każda ma wartość 2 zł. Kart jest aż 10.

Lelek w Afryce

W drodze do Cape Coast obserwujemy gromadzące się burzowe chmury. Może zdążymy do hotelu zanim z nieba spłynie potok wody. Pierwszy popołudniowy postój na ptaki nie przynosi żadnych zdjęć. Całkowita porażka. Ale za to drugi… To niespodzianka, która nieco ratuje ten dzień. Na szutrowej drodze siadają lelki. Trzy gatunki. Oświetlamy je reflektorami samochodowymi i czołówkami. Pozują wręcz idealnie. Siedzą bez ruchu na zakurzonej laterytowej drodze. To pierwsze dobre zdjęcia ptaków, jakie zrobiłem w Ghanie.

Lelek ostrosterny nocą
Lelek ostrosterny nocą

Gdy wsiadamy do samochodu spada pierwsza kropla deszczu. Gdy przenosimy plecaki do hotelu burza szaleje na całego. Pioruny walą dookoła. Z nieba leje rzęsisty deszcz. Wszystko rozświetlają niemal bezustanne błyskawice. Chwilami jest jasno, jak w dzień. Nagle gaśnie światło. Chłoniemy tą burzę. Zachwycamy się ciemnością i jasnością. Potęga natury. Grzmoty i światło. Deszcz. To nie oznacza ulgi od upału. To tylko znak, że wilgotność będzie jeszcze większa. Będzie z nas spływać jeszcze więcej potu.

W klimatyzowanym pokoju wielkiego kompleksu Hans Cottage Botel w pobliżu Cape Coast w końcu możemy zasnąć. Ale nie pośpimy długo, bo jutro znów pobudka o 5 rano.

Zdjęcia i relacja z podróży do Ghany

Zdjęcia z podróży do Ghany

Pozostałe odcinki relacji z podróży do Ghany na blogu

Informacje praktyczne i wskazówki przed podróżą do Ghany

Podróż do Ghany – informacje praktyczne

2 komentarze

  1. Ja dopiero zaczynam swoją hi storę z fotografowaniem ptaków. Niestety bez wystrzałowego obiektywu może się nie udać 🙁

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.