Abomey – królewskie miasto
Abomey – królewskie miasto pojawia się na naszej trasie, gdy zmierzamy drogą na południe. Zapylony krajobraz, trochę niegroźnych chmur oraz dzieci wracające ze szkół w mundurkach koloru khaki to codzienny obrazek. Ogromne konstrukcje z bawełny na ciężarówkach oraz motocykliści z fantazją pokazują tutejszy styl życia. Można wieźć lodówkę, krzesła, pięć osób albo kilka kóz. Co ciekawe, taksówką osobową można przewieźć stado kur – wystarczy przyczepić je głową w dół dookoła samochodu. Takie widoki spotkasz tylko w Afryce.

Fetysze i voodoo – religijne obrzędy w drodze do Abomey
Zbliżamy się do miejsca, gdzie znajduje się Fetysz Dankoli. Zwalniamy, ponieważ natychmiast w kierunku samochodu rusza kilku chłopaków. Myślą, że chcemy złożyć ofiarę – chcą pomóc, ale również oczekują darów, takich jak koza albo krowa.
Dankoli to najsłynniejszy i jeden z najpotężniejszych fetyszy Beninu. Codziennie wiele osób przyjeżdża tutaj, aby modlić się i składać ofiary w różnych intencjach – od zdrowia, przez dobre zbiory, aż po sukces w szkole czy szczęśliwe wesele.
Wokół fetyszy można zobaczyć symbole voodoo – męskie i żeńskie. Kopce ofiarne są oblepione piórami, krwią, alkoholem palmowym i olejem. „Modlący się” wbijają zakrwawione kawałki drewna w usypany stos, prosząc o pomoc. Gdy voodoo wysłucha próśb, wracają i składają w podzięce kolejną ofiarę – z krwi i zwierząt.

Krwawa tradycja – ofiary z krów i kóz
Zarzynana krowa – krew tryska dookoła, ćwiartują ją na kawałki. Za chwilę zostanie złożona w konkretnej intencji. Obok stoi koza – również ona czeka na swoją kolej. Ktoś podcina jej gardło, zwierzę ryczy przeraźliwie, choć tylko przez chwilę. Wykrwawia się na stosie – najpierw na męskim, później na żeńskim. Ostatecznie zostaje opalona. Jej ciało zwęgla się na naszych oczach. Następnie ją potną – i zjedzą. Jest krwawo. To mocne doświadczenie.
Miasto pełne kontrastów – Afrykańska rzeczywistość
Jedna rzecz przeszkadza mi w afrykańskich miastach. Nie jest to smród bazaru, ani rozkładające się ryby, ani mięso z muchami. Nie chodzi też o hałas, bajzel i chaos, ale przeokropny smród spalin ze zdezelowanych samochodów i motocykli. Czarny dym z rur wydechowych, zmieszany z kurzem i prażącym słońcem, potrafi być naprawdę męczący.

Historia i dziedzictwo Abomey
Abomey. Królewskie miasto. Zwiedzanie planujemy na jutro. Dziś wieczorem z przyjemnością siedzimy pośród drzew i gigantycznych rzeźb na terenie hotelu. Cieszymy się wiatrem – tylko dzięki niemu jest przyjemnie. Gdy cichnie, robi się parno. Spanie w pokoju? Lepiej nie myśleć. W afrykańskim podstawowym standardzie – to nie lada wyzwanie.
Abomey – królewskie miasto założone zostało w XVII wieku jako stolica Dahomeju – królestwa ludu Fon, które obejmowało tereny dzisiejszego Beninu, Togo i Nigerii.
Królowie, pałace i UNESCO
Pomiędzy XVII a XVIII wiekiem Dahomejem władało trzynastu królów, z których dwunastu zbudowało swoje pałace. Każdy pałac znajdował się wewnątrz glinianych murów. Pałace są podobne w architekturze i dziś stanowią jedną z głównych atrakcji miasta – są wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Jednak ich zwiedzanie nie należy do łatwych. Bramy są często zamknięte, wnętrza opuszczone, nieczynne, a w niektórych miejscach działają tylko bazary z pamiątkami.
Imperium Dahomeju i Amazonki
Dahomej był jednym z najpotężniejszych królestw w Afryce – zarówno militarnie, jak i handlowo. Królestwo handlowało niewolnikami, podbijało mniejsze państewka i zdobywało tysiące jeńców z innych plemion, których sprzedawano Europejczykom.
To właśnie przed żołnierzami Dahomeju uciekali w góry ludzie Taneka. W 1892 roku Dahomej został pokonany przez Francuzów i stał się kolonią aż do uzyskania niepodległości w 1960 roku – najpierw jako Republika Dahomeju, później jako Benin.

Amazonki Dahomeju – legendarna armia kobiet
Dahomej posiadał unikalną armię – 12 tysięcy kobiet-wojowniczek, znanych jako Amazonki Dahomeju. Były jedną z najgroźniejszych kobiecych armii w historii świata. Kobiety te słynęły z odwagi, potrafiły zabić słonia, ścinały głowy wrogów i piły ich krew. Uważane były za żony króla i stanowiły elitarną straż.
Kameleon – mistyczny symbol i świątynia
Mega odjazdowa Świątynia Kameleona w kształcie tego zwierzęcia znajduje się na obrzeżach miasta i – moim zdaniem – to najciekawsza rzecz w Abomey. W religii voodoo kameleon jest symbolem połączenia świata materialnego i duchowego, ponieważ zmienia kolory i dostosowuje się do otoczenia.
Za jego pomocą można również komunikować się z innym światem. Kameleon posiada moce ochronne, dlatego często spotykany jest na targach fetyszy.
Targ fetyszy – apteka dla ducha i ciała
Czas na mocne wrażenia – targ fetyszy w Abomey. Już wiemy, czego się spodziewać. To nie jest miejsce dla każdego. W klatkach znajdują się malutkie kotki i pieski – miauczą i piszczą. Kury, kaczki i kozy są przywiązane sznurkami do straganów – czekają na rzeź. Można je kupić i złożyć w ofierze.
Tuż obok znajduje się właściwy targ – bardziej osobliwy. Sowy w klatkach, ptaki drapieżne, suszone zwłoki, skóry, głowy, czaszki, pyski, skrzydełka. Małpy, psy, koty, węże, kolorowe ptaszki, kameleony i żaby – wszystko to na różne dolegliwości ciała i ducha. Smród, muchy i rzeźnia. To tutejsza apteka – na mapie Google oznaczona jako „drogeria”.

Zdjęcia i relacja z podróży do Beninu
Moje najlepsze zdjęcia z Beninu znajdziesz w galerii zdjęć z podróży do Beninu. A wszystkie odcinki relacji z podróży do Togo i Beninu możesz też znaleźć na blogu z podróży do Togo i Beninu.
Ciekawie dobrana forma – zachęca do czytania do końca.Zatrzymałem się przy tym wpisie na dłużej. Czuć, że ktoś tu naprawdę przemyślał, co chce powiedzieć. Są miejsca w sieci, gdzie się wraca – myślę, że właśnie tu znalazłem kolejne.
Dziękuję.