Kosmiczne krajobrazy Namibii

Kosmiczne krajobrazy Namibii

Kosmiczne krajobrazy Namibii

Już przywykłem do pobudek przed budzikiem. Dziś też przed 7:00 rano mam dość leżenia w namiocie. Noc była bardzo ciepła, a na dodatek padał deszcz. Dzień też zapowiada się upalnie, przynajmniej na początku, bo gdy później miniemy kosmiczne krajobrazy Namibii i dotrzemy na wybrzeże zrobi się zdecydowanie zimniej.

Słońce rozgrzewa pustynne powietrze. Pakujemy namioty i przygotowujemy śniadanie. Dziś bez zmian. Kilka kanapek z dżemem. Do tego kawa i herbata. Spędzamy tez kilka chwil w internecie, bo w końcu mogliśmy kupić hasła do Wifi.

Kanion Sesriem

Pierwsza atrakcja na dziś to pobliski kanion Sesriem. Można do niego wejść bez problemu. Płynąca okresowo rzeka dawno wyschła. Jedynie w głębokim oczku wodnym została jej odrobina. Ale gdyby rzeka płynęła, kanion byłby niedostępny, a zarazem dużo ładniejszy. W porze suchej nie robi wielkiego wrażenia.

Kanion Sesriem w Namibii
Kanion Sesriem w Namibii

Krótka wizyta na pobliskiej stacji benzynowej, przekąska i ruszamy w ponad 300 km trasę nad Ocean Atlantycki. Naszym celem na dziś jest dojechać do Swakopmund. Droga jest szutrowa. Czasem można nią pędzić 100 km/h, ale czasem są dziury i tarka, więc wleczemy się nie szybciej niż 40 km/h.

Po godzinie jazdy pośród łąk porośniętych pożółkłymi trawami dojeżdżamy do Solitaire. To znane miejsce na trasie. Słynie z tego, że można tu zanocować, zatankować, pysznie zjeść, kupić pamiątkę i obejrzeć wraki dawnych samochodów.

Wiewiórki z Solitaire nie boją się ludzi. Podchodzą bardzo blisko. Można by je nawet pogłaskać. Specjalnością tutejszej restauracji jest pyszne ciasto z jabłkami. Smakuje palce lizać.

Kosmiczne krajobrazy Namib-Naukluft National Park

Siadam za kierownicą i prowadzę samochód przez łąki, wzgórza i góry w kierunku wybrzeża. Mijamy Zwrotnik Koziorożca i znak, przy którym w 2009 roku robiłem sobie zdjęcie, gdy po raz pierwszy odwiedziłem Namibię. W pewnym momencie wjeżdżamy na teren Namib-Naukluft National Park. Krajobraz robi się kosmiczny. Nagle znajdujemy się w dość pofałdowanym górzystym terenie. Kluczymy pomiędzy wzniesieniami, aby w pewnym momencie zjechać do wąwozu rzeki Kuiseb. Jedziemy jeszcze chwilę wzdłuż jej wyschniętego koryta, aby znaleźć się jakby po drugiej stronie kosmicznej krainy. Wciąż jest kosmicznie, ale porośnięte pożółkłymi trawami wzgórza są coraz łagodniejsze. Ewidentnie zaczynamy zjeżdżać na nieco niżej położone tereny.

Zwrotnik koziorożca w Namibii
Zwrotnik koziorożca w Namibii

Droga, pomimo, że teoretycznie jest jedną z główniejszych (oznaczona literą C) nie jest bardzo ruchliwa. Już nam się dłuży. Na szczęście droga się poprawia do tego stopnia, że ubitym szutrem pędzę bez problemu ponad 100 km/h. Niestety na tym odcinku nie jest już tak pięknie. Pustynia zrobiła się brzydka i żwirowa. Po prostu szara i nijaka. Mimo wszystko jest równiutka.

Walvis Bay i Swakopmund

Powoli zbliżamy się na wybrzeże. Jesteśmy pewni, że nie dojedziemy do celu przed zmrokiem. Gdy wjeżdżamy do Walvis Bay czujemy chłód, a nawet zimno potęgowane silnym wiatrem.

Zachód słońca w Namibii
Zachód słońca w Namibii

Zatrzymujemy się przy supermarkecie Checkers, w którym uzupełniamy zapasy spożywcze. W bagażniku ląduje kilka dżemów, butelek z wodą, wino, piwo oraz chleby. Zdążyliśmy z zakupami tuż przed zamknięciem sklepu. Ale to nie koniec podróży. Przed nami jeszcze droga do Swakopmund, czyli mniej więcej 40 km. Nie czuję się komfortowo jadąc po ciemku. Delikatnie mży i przez przednią szybę bardzo źle widać.

W Swakopmund zatrzymujemy się na kempingu Alte Brücke. Jesteśmy nim zachwyceni. Nie wiem, czy to nie najlepszy kemping tego wyjazdu. Do tego tani. Nocleg kosztuje 450 NAM na za dwie osoby. Jest tu wiele miejsc kempingowych, a przy każdym grill, stanowisko namiotowe, drzewo, mała ławeczka z zieloną trawką i przyjemna łazienka z toaletą. Po prostu luksusowo. Szkoda tylko, że jest tak zimno. Ubrani na cebulki przyrządzamy świeżo zakupione steki na grillu. Cieszymy się, że w końcu odpoczniemy od piachu chociaż ten odpoczynek nie potrwa zbyt długo, bo jutro o 8:00 rano pojedziemy na wycieczkę na pobliskie wydmy w poszukiwaniu małych pustynnych zwierzątek. Ale póki co delektujemy się tym wyjątkowym miejscem.

Zdjęcia i relacja z fotograficznej podróży do Namibii

Zdjęcia z fotograficznej podróży do Namibii z 2022 roku znajdziesz w galerii zdjęć z Namibii. A relację z podróży znajdziesz na blogu w kategorii „Blog z fotograficznej podróży do Namibii„.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.