Kotu Creek

Kotu Creek i Serrekunda

Kotu Creek i Serrekunda

Wiatrak działa całą noc. Nie było przerw w dostawie prądu. Za to coś nas pogryzło. To chyba nie były komary. Może pchły. Mugga nie pomogła. Tymczasem za oknem już świta. Przypominam sobie, co dziś mamy w planach. Kotu Creek i Serrekunda, czyli znów ptaki. Szybko się pakujemy i bez śniadania ruszamy na zdjęcia.

Bakary już czeka i po chwili jedziemy razem na most, gdzie można wynająć łódkę z przewodnikiem i popłynąć na tak zwany Kotu Creek. Bakary coś kręci. Najpierw mówi, że pływać można przez godzinę. Później okazuje się, że bierzemy łódkę na dwie godziny. Przed wejściem mówi jednak, że poziom kanału jest za wysoki i nie da się nic zobaczyć. Proponuje wrócić tu w południe. Ale przecież wiemy, że to bez sensu. To właśnie teraz, przed 8:00 jest doskonałe światło. Upieramy się i wsiadamy na łódkę.

Rejs przez Kotu Creek
Rejs przez Kotu Creek

Ptaki w Kotu Creek

Łódeczka jest bardzo chybotliwa. Łatwo się wywrócić. Siedzimy więc bez ruchu po środku. Bakary z tyłu z jednym wiosłem. Nie wiem, jak będziemy robić zdjęcia. Wolniutko płyniemy środkiem Kotu Creek. Są już rybaczki, zimorodki i czaple i większość innych wodnych ptaków, które już widzieliśmy.

Powoli wstaje dzień, a słońce pięknie oświetla namorzynowy las. Ptaki polują. My w pewnym sensie też. Ciężko jednak fotografować na bujającej się łódeczce. Już wiemy też dlaczego Bakary sugerował późniejszy rejs. W kanale jest sporo wody, bo trwa przypływ. Gdyby był odrobinę większy poziom, nie dałoby się przepłynąć pod betonowymi mostkami. Teraz dajemy radę, chociaż trzeba się bardzo mocno schylać. Fajny ten rejs, chociaż krótki, a każde zdjęcie wymaga cierpliwości. Każdy mój albo Łukasza ruch powoduje bujanie łódki.

Kotu Creek - Rybaczek wielki
Kotu Creek – Rybaczek wielki

Po rejsie idziemy z Bakarym na spacer po okolicy. Żołny, nektarniki, czajki, kukułki. jednak mamy już trochę dość. Szczególnie, że zrobiło się mega gorąco. Idziemy ociekając potem pośród zniszczonych opuszczonych hoteli i innych budynków aż do niewielkiego stawu na tyłach opuszczonego hotelu, w którym stoją betonowe figury zwierząt: hipopotam krokodyl jakiś ptak. To jedyny hipopotam i krokodyl, jakie zobaczyliśmy w Gambii. Niestety betonowe. Koniecznie musimy to udokumentować. Obrazek wcale nie jest ładny. Powiedziałbym, że to taka smutna gambijska rzeczywistość.

Przerwa na upał

Po 12:00 wracamy do hotelu na zimną coca colę i spóźnione śniadanie. Dziś mamy bagietki z sardynkami. Pycha. Ucinam sobie drzemkę pod wiatrakiem. Jest mega przyjemnie. Ale tylko do chwili, gdy wyłączają prąd. Powietrze staje. Robi się nieznośnie. Wychodzę więc z pokoju do baru przed hotelem na piwo. Wykorzystuję więc największy upał na uzupełnienie notatek. Wypijam też trzy piwa. Uzupełniam wspomnienia i obserwuję wpadających na piwo starszych mężczyzn z młodymi Gambijkami.

Trochę nam się nie chce jeszcze nigdzie iść. Jest za ciepło. Cieszymy się więc nic nie robieniem. Słychać trąbienie i hałas zdezelowanych pojazdów. Upał zwala z nóg. Dobrze że jest cień i zimne piwo. W końcu jednak idziemy na spacer po okolicy w kierunku targu z pamiątkami.

Zakład fryzjerski w Serrekundzie

Zaraz za skrzyżowaniem mijamy zakład fryzjerski. Niemal bez wahania decydujemy się na ogolenie naszych łysin. Dzięki temu robimy kilka zdjęć z dziewczynami z zakładu fryzjerskiego, które chyba są nieco zaskoczone naszą wizytą.

U fryzjerek w Serrekundzie w Gambii
U fryzjerek w Serrekundzie w Gambii

Targ z pamiątkami

Wstępujemy do supermarketu na zimną colę. Mijamy liczne restauracje i wielu turystów z Europy. Przechodzimy na drugą stronę budowanej szerokiej drogi i wchodzimy na targ z pamiątkami. Spędzamy na nim ponad godzinę. Są kolorowe ubrania, torby, chusty i biżuteria. Są drewniane figurki, maski, rzeźby, instrumenty muzyczne. Jest dużo sklepików i mnóstwo sprzedawców. A każdy zaprasza do siebie. Niektórzy znają kilka słów po polsku. Widać, że bywają tu Polacy.

Na targu z pamiątkami
Na targu z pamiątkami

Każdy sprzedawca chce żeby u niego kupować. Każdy ma najlepsze ceny i najlepszy towar, którego nie znajdziemy u konkurencji. A tak naprawdę wszyscy sprzedają niemal to samo, a targować trzeba się o wszystko u każdego. Jak w większości miejsc w Afryce.

Plecaki zapełniają się pamiątkami, maskami, breloczkami, magnesami, biżuterią i kolorowymi torbami. Jest bardzo tanio. Gdyby nie brak miejsca w bagażu, kupiłbym znacznie więcej. To bardzo fajne miejsce. Ale robi się ciemno więc czas wracać.

Powrót do hotelu

Na drogach szczyt komunikacyjny. Idziemy wzdłuż ruchliwej ulicy w Serrekundzie. Spaliny, hałas, trąbienie. Ból głowy. Chaos i zanieczyszczenie są męczące.

Sprzedawczyni bananów
Sprzedawczyni bananów

Kupuję na straganie banany i po zmroku wracamy do hotelu. Padamy z nóg. Odnoszę wrażenie, jakbym za chwilę miał się roztopić. Jestem cały mokry. Nie mam ochoty na dalsze spacery. Kolację zjadamy w pokoju. Bagietka z dżemem i sardynkami. Coca-cola do popicia. Wystarczy na dziś.

Upał w mieście męczy. Afryka w wydaniu gambijskim wykańcza. Dobrze, że jest wiatrak. Szkoda, że znów wyłączają prąd. Ale na szczęście na krótko. Jak wysiądzie na dłużej będzie ciężko. Kończę pisać wspomnienia i idę spać. Znów pewnie będę się zastanawiał, skąd wichura albo startujący helikopter. Wiatraki są naprawdę głośne. Martwię się o Mateusza w Polsce. Podobno się pochorował. Boli go ucho. Trafił na nocną pomoc lekarską. Bardzo za nim tęsknię. Szkoda, że jestem tak daleko. Szkoda, że nie mogę się przytulić. Na szczęście zostało już tylko pięć nocy.

Pamiątki z Afryki

Pamiątki z Afryki możesz kupić w wielu miejscach podczas podróży: na targach, bazarach, w sklepach, w hotelach i od ulicznych sprzedawców. Jeśli jednak zapomniałeś albo nie miałeś wystarczająco miejsca w bagażu – zapraszam do mojego afrykańskiego sklepu z oryginalnymi pamiątkami z Afryki. Znajdziesz w nim również z pamiątki z Gambii. Kupisz oryginalne maski, rzeźby afrykańskie, drewniane naczynia, figurki zwierząt, kosmetyki, kawy i mnóstwo niepowtarzalnych afrykańskich dekoracji.

Sklep Szczyty Afryki pionowa informacja

Zdjęcia i wspomnienia z podróży do Gambii

Zdjęcia z tej podróży znajdziesz w galerii zdjęć z podróży do Gambii. Wszystkie odcinki tej relacji z podróży możesz przeczytać na blogu z podróży do Gambii.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.