Krótka wycieczka do Gizy i Kairu

Krótka wycieczka do Gizy i Kairu

Krótka wycieczka do Gizy i Kairu

Jest trochę tylko zimno jak na Egipt. Przejeżdżamy obok pięknie oświetlonych meczetów i cytadeli. Przejeżdżamy nad Nilem. Wciąż nie wiemy, czy to naprawdę wycieczka do Gizy. Na szczęście po godzinie dojeżdżamy na miejsce. Tu nieoczekiwanie kierowca zawozi nas do sklepu z olejkami i perfumami. Za wszelką cenę próbują nam wcisnąć zorganizowaną wycieczkę dookoła piramid na koniach, wielbłądach albo chociaż bryczkami. Mówiąc prawdę, gdyby nie to, że wszelkie tego typu oferty traktuję z przymrużeniem oka i wiem, że wszędzie jest jakiś haczyk. Szczerze mówiąc naprawdę nie wiemy, czy piramidy są stąd daleko, bo nie wiemy gdzie jesteśmy. Nawet nie wiem czy naprawdę jesteśmy w Gizie.

Wycieczka do Gizy – oczekiwanie na wschód słońca

Teoretycznie jesteśmy łatwym łupem. Odwlekamy wszelkie decyzje do rana. Siedzimy w tym sklepiku nagabywani przez egipskiego Mustafę, czy Mohammeda raz na wycieczkę, raz na olejki. A olejki są całkiem fajne: z kwiatów lotosu, sandałowca i wiele innych. Nawet jest taki jeden niebieski olej, który nazywają egipską viagrą. Nie jest im łatwo. W zasadzie to mogliby nas tu zlikwidować i nikt by nawet nie wiedział gdzie nas szukać.

Świta. To dobry moment, aby się przejść i pretekst do wyplątania się z tego sklepu. Mustafa nie poddaje się. Idzie z nami. Jest cholernie zimno. Dwie kurtki nie pomagają. Czekamy na słońce.

Uliczki Gizy pełne końskich i wielbłądzich odchodów. Poza tym pomieszanie indyjsko-tureckie. Bałagan i śmietnik. Robimy kółko po ulicach miasta orientując się w końcu, że piramidy są tuż za płotem, obok postawionego przy pustyni miasta.

Sprawdzamy jakie są rzeczywiste ceny za wejście na teren piramid. To nas utwierdza w przekonaniu, że musimy tego Mustafę jakoś zgubić. W końcu chyba sam się domyśla i tak po prostu nagle znika.

Idziemy do baru na herbatę i polskie kanapki z plecaka. Giza budzi się do życia. Po ulicach kręcą się konie i wielbłądy. Wkrótce będą też turyści. W piekarni kupujemy pyszny chleb i idziemy pod mur czekać na otwarcie piramid.

Wycieczka do Gizy – piramidy

Wielkie piramidy i sfinks przed nami. Niemal żadnych turystów. Nie możemy w to uwierzyć. Piramidy robią na nas ogromne wrażenie. Kręcimy się między nimi kilka godzin. W międzyczasie pojawiają się oczywiście turyści. Z minuty na minutę coraz więcej. Coraz więcej natarczywych sprzedawców, jeźdźców na wielbłądach i koniach oferujących przejażdżki itp. W końcu też jest słońce i upragnione ocieplenie. Szybko też robi się upalnie. Nie musimy już chodzić w polarach.

Egipskie piramidy w Gizie - wycieczka do Gizy

Próbujemy się dostać na egipski cmentarz. Niestety Pan z karabinem po krótkiej awanturze nie pozwala nam wejść. Szkoda. Z daleka wygląda bardzo ciekawie.

Znajdujemy kolejnego egipskiego miśka z samochodem, który chce zarobić i zawieść nas na lotnisko. Tylko, że jest wcześnie. Szkoda siedzieć tyle czasu bezproduktywnie. Ciągniemy więc miśka do lokalnej knajpki i posilamy się egipskimi pysznościami. Na talerzu ląduje kefta, jakieś białe kiełbaski, wątróbka z sosami i egipska pasta, czyli pizza z makaronem. A to wszystko za kilkanaście złotych na nas trzech.

W głowach pojawiają się kolejne pomysły. Może pojedziemy na plac Tahir? Albo na cytadelę? Znowu nie trzeba długo myśleć. Lotnisko poczeka. Przekonujemy kierowcę, że jednak jedziemy tylko do cytadeli. Nie jest zadowolony, bo to oznacza nieco niższą cenę. Zgadza się.

Cytadela nie robi na nas aż tak wielkiego wrażenia jak w nocy. Piękny widok na miasto i na dziesiątki meczetów. Fantastyczna panorama miasta. Bardzo ładny meczet na terenie cytadeli. Zdecydowanie jednak ciekawiej według byłoby zajrzeć na cmentarz, który mijaliśmy. Wyglądał jak ogromne osiedle małych domków.

Powrót na egipskie lotnisko

W drodze powrotnej z Ugandy będziemy musieli odwiedzić cmentarz i plac Tahir z Muzeum Narodowym. Na razie pozostaje wrócić na lotnisko, aby nie przegapić samolotu do Kenii.

Jestem pod ogromnym wrażeniem Kairu. Naprawdę ładne miasto, ogromna ilość zabytków, super piramidy. Na pierwszy rzut oka dużo czyściej niż w Indiach, a do tego bardzo przyjaźni i uczciwi ludzie. Oczywiście, jak to w Afryce, czy w Azji targują się i podwyższają ceny, ale to, na co się umawiamy jest załatwione.

Trzeba też do tego dodać klimatyczne samochody. Kair przypomina nieco muzeum motoryzacji światowej. Kolekcjoner starych samochodów (a szczególnie z Europy Wschodniej) miałby tu raj. Jest tu wszystko: maluchy, duże fiaty, polonezy, łady, zastawy, wołgi, skody, wartburgi, trabanty i wszystko to, co jeździło po polskich drogach w tym i ubiegłym wieku. I to wszystko jeździ. Zwracają uwagę tablice rejestracyjne. Są poprzyczepiane jedne na drugich. Można napisać, że to nieco sentymentalna podróż.

Duży Fiat w Kairze

Kolejny misiek z samochodem wiezie nas na lotnisko. Mamy jeszcze nieco wolnego czasu. Za nami ogrom wrażeń, a mieliśmy przecież grzecznie siedzieć na lotnisku. Warto czasem zmienić plan. Oczekując na samolot, spędzamy długie chwile w Burger Kingu, śpimy w restauracji, kończymy butelkę wiśniówki i czekamy aż nas wpuszczą do strefy bezcłowej. Dobrze by było już być w Kenii i porządnie się wyspać. Dostaję w końcu kartę pokładową. A to oznacza, że lecę do Kenii!

Informacje praktyczne i wskazówki przed podróżą do Ugandy i Kenii

Przed podróżą do Ugandy i Kenii warto zerknąć na kilka wskazówek ułatwiających planowanie podróży do Afryki. Sprawdź, jak zaplanować podróż do Afryki, gdzie znaleźć tanie bilety oraz co spakować. Możesz również sprawdzić, jakie są koszty organizacji safari w Kenii. A jeśli szukasz kontaktu do sprawdzonego biura, które zajmuje się organizacją safari albo trekkingu w Kenii lub Ugandzie, napisz po prostu do mnie – postaram się pomóc.

Zdjęcia i wspomnienia z podróży do Ugandy i Kenii

W galerii znajdziecie zdjęcia z podróży do Ugandy i zdjęcia z podróży do Kenii. Wszystkie odcinki relacji z podróży można przeczytać na blogu z podróży do Ugandy i Kenii.

Album fotograficzny ze zdjęciami z Ugandy i Kenii

Polecam też album fotograficzny „W drodze na najwyższe szczyty Afryki” (jestem jego autorem!) ze zdjęciami z Ugandy i z Kenii. Oprócz zdjęć znajdziesz w nim również opowieści z podróży po Afryce oraz wspomnienia i ciekawostki z górskich wędrówek po Afryce. Oczywiście są w nim obszerne fragmenty poświęcone górom w Kenii i Ugandzie. Polecam!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.