Kameleon na drodze w Togo

Na najwyższej górze Togo – Atilakoutse

Na najwyższej górze Togo – Atilakoutse: prawdziwy dach kraju czy zapomniany szczyt?

Na najwyższej górze Togo – Atilakoutse. Trzecia góra tej podróży, a zarazem kolejna afrykańska góra z zagadkami. Choć mało się o niej mówi, a właściwie w ogóle, warto ją poznać. Gdyby jednak sprawdzić w internecie, która góra jest najwyższa w Togo, zapewne pojawi się Mont Agou. Gdyby natomiast zapytać Togijczyka – potwierdzi: Mont Agou.

Jednak dokładne pomiary z ostatnich lat pokazują coś innego. Co ciekawe, władze togijskie prawdopodobnie znają te dane. Mimo to oficjalna informacja wciąż się nie zmienia. Dlaczego? Otóż góra znajduje się w regionie, który przez wiele lat był uważany za niezbyt bezpieczny. W przeszłości okolica była nawet zamknięta dla odwiedzających. Mówi się, że rząd nie chce zmieniać powszechnego przekonania, że Agou to najwyższy szczyt w Togo.

Na drodze w Togo
Na drodze w Togo

Droga do Atilakoutse – serce Togo poza utartym szlakiem

Poranek przywitał nas przyjemnym słońcem i – co zaskakujące – bardzo dobrą drogą, mimo że znajdowaliśmy się daleko od głównych miast. Miejscowości takie jak Danyi Atigba, Danyi Apéyemé czy Dzogbégan były łatwo dostępne, ponieważ większość trasy pokrywał asfalt. Dopiero ostatnie sześć kilometrów prowadziło po szutrze.

Na tej trasie nie ma wielkiego ruchu. Spotkaliśmy zaledwie kilka samochodów. Zero ciężarówek i zero minibusów, co stanowiło wyraźną różnicę w porównaniu do wielu innych państw Afryki. Przeważały motocykle oraz przeładowane osobowe międzymiastowe taksówki bagażowe. Na ich dachach widać było piramidy ładunków – od materacy po rowery i blaszane misy. W rzeczywistości niemal wszystko da się tam przewieźć, nawet motocyklem.

Wspinaczka, rytuały i bogowie – duchowy wymiar Atilakoutse

Nasz przewodnik, Remo, to mężczyzna z pobliskiej wioski u podnóża gór. Dołączył do nas w Danyi Elavagnon, kilka kilometrów wcześniej. W siatce niósł gin – dar dla bogów.

Parkujemy tuż obok drogowskazu prowadzącego na górę. Choć znak wskazuje wysokość 1030 metrów, nie jest to zgodne z rzeczywistością. Już z dołu widać, że podejście nie będzie długie – góra znajduje się bardzo blisko. Po drodze mijamy trochę buszu, kilka kamieni, skały i drzewa.

Na najwyższej górze Togo - Atilakoutse
Na najwyższej górze Togo – Atilakoutse

Tuż przed szczytem odbywa się ceremonia dla bogów – dla pomyślności. Remo odmawia modlitwę i nalewa każdemu ginu do kieliszka. Wypijamy po małym łyku, a resztę wylewamy w trawę – to dla bogów. W końcu możemy wejść na skałę na szczycie. Atilakoutse – najwyższa góra Togo – zdobyta. Ma 991 metrów, czyli o 6 metrów więcej niż Agou.

Przyroda, kultura i duch Togo

Na pomarańczowej drodze spotykamy kameleona. W ślimaczym tempie przechodzi z jednej strony na drugą. Jaskrawa zieleń jego skóry kontrastuje z pomarańczowym szutrem. Gdy wchodzi w trawy, zmienia kolor na ciemniejszy. Gdy wraca na drogę – jaśnieje. Zawija ogon na patyku, chwyta go łapkami, kręci oczami i patrzy każdym w innym kierunku. Otwiera pysk – wygląda jak mały dinozaur. Jak potwór.

Kameleon w Togo
Kameleon w Togo

Remo prowadzi nas dalej – do Świętego Lasu Atilakoutse, który stanowi miejsce szczególnego kultu. Wędrujemy przez gęsty las położony na wzgórzu. Strumień z wodą w pewnym momencie znika pod ziemią. To, jak twierdzi Remo, zasługa bogów. Powtarzamy ceremonię z ginem – znowu po łyczku i trochę dla bogów.

W samo południe czuć suchy gorąc, który miesza się z pyłem, kurzem i dymem. Wokół wypalane są trawy i drzewa. Całe otoczenie wydaje się jakby w zwolnionym tempie – droga, jazda, ludzie, myśli. Mijamy senne wioseczki, w których ludzie drzemią w cieniu.

Szutrowa droga przez togijskie góry jest równa, co pozwala jechać bez przeszkód. W każdej mijanej miejscowości znajduje się przynajmniej jeden kościół, czasem nawet kilka. Niektóre mają bardzo oryginalne, czasem wręcz egzotyczne nazwy. Pojawiają się też meczety i świątynie Świadków Jehowy.

Od gór do Sokodé – koniec przygody w centrum Togo

Togo – przynajmniej na razie – bardzo mi się podoba. Kraj nie jest duży, jest spokojny i pozbawiony tłoku oraz hałasu. Co więcej, nie jest drogi. Są tu dobre drogi, sporo zieleni i przepyszne owoce. Jedzenie również jest bardzo smaczne. Choć może nie jest aż tak „dziko”, jak niektóre rejony Angoli czy Namibii, i tak można poczuć tu prawdziwą egzotykę. Bywa gorąco, czasem aż za bardzo, a przejrzystość powietrza bywa słaba przez unoszący się kurz. Ale ogólnie – jest bardzo dobrze.

Do Sokodé mamy ponad 200 kilometrów. Jedziemy równym asfaltem N1, główną drogą Togo z południa na północ. Mijamy przeładowane ciężarówki z Togo, Burkina Faso, Ghany, Mali, a nawet Nigru. Ruch na tej trasie jest spory, ale powinniśmy dotrzeć przed zmrokiem.

Krajobraz staje się znów płaski. Najpierw mijamy lasy palmowe, bananowce i plantacje drzew tekowych. Później robi się coraz bardziej sucho – więcej buszu, suchych traw i niskich krzaków. Pojawiają się pierwsze baobaby.

W tej części Togo meczety zaczynają dominować nad kościołami. Czasem w jednej wiosce można zobaczyć nawet kilka meczetów. Coraz więcej kobiet okrywa ciała kolorowymi strojami – to wyraźnie bardziej muzułmański region.

Sokodé

Sokodé to drugie największe miasto Togo, liczące nieco ponad 100 000 mieszkańców. Nie wyróżnia się niczym szczególnym. Planowaliśmy obejrzeć tu Ceremonię Tańca Ognia społeczności Tem. Miało być rytualne ognisko, transowy rytm bębnów i tancerze chodzący po żarzącym się palenisku. Mieli przykładać do ciała żarzące się pochodnie, wkładać je nawet do ust i pokazywać, że nie czują bólu ani nie doznają poparzeń. Niestety – nie zobaczymy nic. To nie sezon. Za trzy dni zaczyna się ramadan, więc ceremonie zostały wstrzymane. Tak nam powiedziano. Nie szkodzi.

Zdjęcia i relacja z podróży do Togo

Moje najlepsze zdjęcia z Togo znajdziesz w galerii zdjęć z podróży do Togo. A wszystkie odcinki relacji z podróży do Togo i Beninu możesz też znaleźć na blogu z podróży do Togo i Beninu.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.