Powrót do Togo

Powrót do Togo

Powrót do Togo – granica i przygody

Powrót do Togo staje się faktem, gdy długim wąskim przybrzeżnym paskiem Beninu, który wcina się malowniczo w Togo, zbliżamy się do granicy w Hillacondji. Jak będzie na granicy tym razem? Z przygodami czy bez przygód? Na szczęście wszystko idzie szybko i sprawnie. Cztery osoby po kolei przepisują skrupulatnie dane z paszportów do wielkich zeszytów, co jest tu normalną praktyką.

Najpierw Benińczycy, a później Togijczycy. Oczywiście, jak zawsze dopytują o zawód, bo w podróży jestem kierowcą. Warto dodać, że ta procedura na granicy bywa czasem uciążliwa, ale bez niej się nie obejdzie.

Łódka w pobliżu Aneho
Łódka w pobliżu Aneho

Aneho – leniwe miasteczko nad oceanem

Aneho to małe miasteczko nad oceanem. Kolorowe łodzie rybackie, chociaż niezbyt liczne, są zacumowane w porcie. Upał jest niemiłosierny, a spowolnione ruchy ludzi pokazują, że to zdecydowanie najgorsza godzina na wędrówki i zwiedzanie. Poza tym i tak nie ma tu zbyt wiele do zwiedzania, więc zostaje tylko chłonąć atmosferę.

Portret kobiety z Aneho
Portret kobiety z Aneho

Zachcianki podróżników – hotel i basen

Pojawiły się zachcianki, bo w końcu komu nie marzy się odrobina komfortu? Szukamy hotelu, najlepiej z basenem i w dodatku taniego, ale jak to zwykle bywa, nie jest łatwo. W końcu lądujemy w Hotelu One Day w Agbodrafo. Basen jest, i to z dmuchanym łabędziem, więc będzie pływanie – chociaż przez chwilę można się poczuć jak w raju.

Tak się zastanawiam, bo bywam czasem na basenach w różnych krajach w Afryce – dlaczego większość mieszkańców Afryki nie umie pływać? Ktoś wie? Być może to kwestia braku dostępu, może strachu, a może po prostu nie jest to tu popularne.

Na ulicy w Aneho
Na ulicy w Aneho

One Day Hotel i afrykańskie wynalazki codziennego użytku

Nazwa dzisiejszego hotelu zobowiązuje, bo One Day Hotel to miejsce, w którym na pewno nie chcielibyśmy zostać dłużej. Muszę już być chyba tą podróżą zmęczony, ponieważ zaczynają przeszkadzać mi afrykańskie patenty. Na przykład prysznic – jest niby, ale co z tego, skoro wszystko jest urwane? Więc jakby go nie było. Zostaje kąpiel pod kranikiem na wysokości kolan. No dobrze, że chociaż jest kranik, bo bywa i gorzej.

Kontakty, jak zawsze, jeden pod sufitem, reszta wyjęta ze ścian. Da się włożyć wtyczkę, chociaż wtedy światło przygasa. Afrykańskie wynalazki codziennego użytku to zupełnie inna planeta – świat równoległy, kraina fantazji. Dla odważnych i dla koneserów. Ale naprawdę, czemu nikt nie pomyśli, żeby to naprawić? Dobranoc.

Zdjęcia i relacja z podróży do Togo i Beninu

Moje najlepsze zdjęcia z Togo i Beninu znajdziesz w dwóch galeriach: w galerii zdjęć z podróży do Beninu i w galerii zdjęć z podróży do Togo. A wszystkie odcinki relacji z podróży do Togo i Beninu możesz też znaleźć na blogu z podróży do Togo i Beninu.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.