Relaks nad oceanem w Tanzanii

Relaks nad oceanem w Tanzanii

Relaks nad oceanem w Tanzanii

Nie mogę spać. Przewracam się z boku na bok, pocąc się niemiłosiernie. Przewiewna chatka nie zapewnia wytchnienia. Łóżko jest aż mokre od potu. Z niecierpliwością czekam na wschód słońca. Poranne chmury nad horyzontem niestety przesłaniają słońce. Przysypiam, ale przed 8 uciekam z chatki, bo jest zbyt gorąco. Najwyższy czas rozpocząć relaks nad oceanem w Tanzanii.

Dopiero teraz widać, jak tu pięknie. Jesteśmy nad samiutkim oceanem. Dookoła palmy. Nad nami błękitne niebo. Boso, po bielutkim piasku idę na śniadanie. Chłopaki jeszcze śpią, a ja relaksuję się w cieniu poranną colą i cieszę oczy przepięknym widokiem. Dziś nigdzie się nie śpieszymy. Nigdzie nie wchodzimy. Nigdzie nie jedziemy. Odpoczywamy. Cola, drzemka, spacer, cola. Dzień spędzamy niemal na niczym.

Drewniana chatka nad oceanem
Drewniana chatka nad oceanem

Spacer po plaży

Postanawiamy przejść się po plaży, aż do zakrętu, którego nie widać. Po drodze mijamy mnóstwo krabów, chowających się ze strachu w licznym dziurach na plaży. Odwiedzamy pensjonaty i chatki podobne do Drifetrsów. Jeden prowadzony przez Anglika, drugi przez Szkotów, trzeci przez Niemca. A może rzeczywiście trzeba było wczoraj kupić tu ziemię? Mógłbym stworzyć sobie mały raj na ziemi, w moim ulubionym kraju. Pomyślę nad tym jeszcze.

W ostatniej chatce zmieniamy nasze plany. Zostaniemy nad oceanem dzień dłużej. Jutro zmienimy Driftersów na niemiecki Crab Beach Resort. Mają tu fajniejsze i tańsze chatki. Wprawdzie nie są na samej plaży, ale bardzo blisko. Właściciele załatwili nam najtańszy bezpośredni transport z plaży na lotnisko w Dar Es Salaam.

Atmosfera w hotelu zrobiła się dziwna. Na obiad ostajemy niedopieczoną rybę, więc idziemy poszukać czegoś do jedzenia w innych miejscach. Najlepiej tuż obok żeby nie trzeba było włóczyć się nocą po plaży. Ale nic z tego. Nigdzie nic nie ma. Wszędzie trzeba zamawiać jedzenie odpowiednio wcześniej.

Wieczór u Driftersów

Ze spuszczonymi głowami pokornie wracamy, aby zjeść kolację u Driftersów. Zrobiło się ciemno. I niestety nasze plany, aby nie wracać po ciemku rozsypały się. Czołówka na głowie oświetla nam drogę. Nerwowo rozglądam się dookoła. Przede wszystkim jednak świecę pod nogi żeby nie wdepnąć w kraba. Jest ich pełno. To ich królestwo. Trwa odpływ, a kraby sprawiają wrażenie, jakby nas nie widziały. Nawet nie wiem, czy gryzą. A jak gryzą to, czy to jest groźne. Zygzakiem pomiędzy nimi docieramy do Driftersów. Ulżyło mi. Poziom adrenaliny spada.

Nad oceanem w Tanzanii
Nad oceanem w Tanzanii

Potulnie prosimy o rybkę na kolację. Na szczęście zostało jeszcze kilka dla nas. Zmęczyły nas te spacery. Rozmawiamy jeszcze chwilę z managerką i jej rodziną. Przegrywam też kilka fajnych kawałków z ich komputera i najfajniejszy z nich pt. „One more night” zespołu Busy Signal. W jej rytm wczorajszej nocy bardzo fajnie kołysała się Shila – tutejsza kelnereczka. Liczę na to, że może dzisiejszej nocy nie będzie tak gorąco, jak poprzedniej. Niestety jest. Lekki wiaterek od oceanu nie pomaga. Zastanawiam się, czy nie wyjść przed domek i nie spać pod palmą. Ale zanim podejmuje decyzję zasypiam.

Informacje praktyczne przed podróżą do Tanzanii

Przed podróżą do Tanzanii warto zerknąć do Poradnika przed podróżą do Afryki w wersji elektronicznej, w którym umieściłem komplet praktycznych informacji, niezbędnych do zaplanowania podróży do Tanzanii. Poradnik znajdziesz z moim sklepie Szczyty Afryki.

Ebook Poradnik przed podróżą do Tanzanii i Kenii - poziome informacje

Zdjęcia i wspomnienia z podróży

W galerii znajdziesz też zdjęcia z podróży do Tanzanii. A wszystkie odcinki relacji z tej podróży do Tanzanii można przeczytać na blogu z podróży do Rwandy, Burundi i Tanzanii.

Pamiątki z Afryki – sklep afrykański z rzeźbami i maskami

Jeśli ciekawią Cię różne oryginalne przedmioty z drewna z Afryki – zajrzyj do mojego sklepu afrykańskiego. Znajdziesz w nim dużo interesujących masek, rzeźb i figurek wykonanych przez artystów z wielu afrykańskich państw. Gorąco polecam!

Sklep Szczyty Afryki informacja pozioma

Album fotograficzny ze zdjęciami

Polecam też album fotograficzny „W drodze na najwyższe szczyty Afryki” (jestem jego autorem!) ze zdjęciami z Rwandy. Oprócz zdjęć znajdziesz w nim również opowieści z podróży po Afryce oraz wspomnienia i ciekawostki z górskich wędrówek po Afryce. Oczywiście są w nim obszerne fragmenty poświęcone górom Rwandy, Burundi i Tanzanii. Polecam!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.