PIwo Windhoek

Relaks po trekkingu

Relaks po trekkingu

Mam dwa marzenia. Pierwsze – relaks po trekkingu. Drugie – zdjęcie nocnego nieba. I gdy już się budzę i postanawiam, że wstanę i zrobię zdjęcia rozświetlonych księżycem gór – okazuje się, że to już. Za późno na zdjęcie. Po prostu czas wstawać i iść w dół. Wracać. Pakujemy namiot. Tym razem nasi towarzysze biorą wszystko to, co im dajemy, bo woda z baniaków jest już wypita, więc nie mogą nam powiedzieć że jest zbyt ciężko. Mój plecak jednak wciąż waży tyle samo. Wciąż za dużo. Przed nami 5 godzin drogi zejściowej. Tą samą trasą, którą tu przyszliśmy.

Zaczynamy więc zejście od podejścia. Na rozgrzewkę. Ku mojemu zdziwieniu podrapane wczoraj nogi dobrze znoszą kolejne przedzieranie się przez krzaki. Kolczaste krzaki i rośliny nie są straszne. Po prostu idę. Szybko dochodzimy na przełęcz i po chwili po raz pierwszy dostrzegamy biały punkcik. To samochód. A więc stoi. Cały? Jeszcze chwila niepewności.

Dolina w górach Brandberg
Dolina w górach Brandberg

Początkowo niezbyt stromo, ale po kilkudziesięciu minutach dochodzimy do tego trudnego miejsca. Koncentracja na maksa. Najgorsze jest chyba schodzenie po długich równych skałach. Nogi bolą, a palce są pozdzierane od hamowania. Mija godzina. Druga. A my pokonujemy na czworakach dwa najtrudniejsze odcinki. Jesteśmy coraz mniejsi w porównaniu z górą. Przeszliśmy to, co trudne. Jeszcze tylko kilkaset metrów w dół. Samochód widać coraz wyraźniej. Kolejne kamienne progi i miejsca zapamiętane sprzed wczoraj. I w końcu jesteśmy! Jesteśmy na dole! Wycieczka zakończona sukcesem! Zdobyliśmy Königstein i zeszliśmy z niego. Bardzo się cieszę!

Odpoczynek nad basenem

Krótko odpoczywamy, po czym pakujemy się czym prędzej i wracamy do Uis. Z góry zeszliśmy w zaledwie 3 godziny. Spodziewaliśmy się pięciu. Dzięki temu czeka nas dłuższy relaks nad basenem. Najpierw jednak musimy pokonać nużący 40 kilometrowy odcinek do miasta. Czekamy spokojnie aż tragarz zrobi zakupy, aby go odwieźć razem z kumplem do wioski. Przewodnika zawozimy do tak zwanego Location, czyli części miasta Uis zamieszkałego przez czarną ludność. To pozostałość po dawnych czasach, gdy czarni mieszkańcy mieszkali w odrębnej części niż biali.

Relaks po trekkingu
PIwo Windhoek

W końcu możemy odpocząć. Zostajemy w Brandberg Rest Campie, gdzie mamy basen i ciepły prysznic. Oddajemy brudne ciuchy do prania. Pływamy w basenie i świętujemy sukces wiśnióweczką. Zasłużyliśmy. Pół wieczora spędzamy korzystając z WIFI. Zjadamy niezłe steki. W końcu gasną wszystkie światła i gdy wyłączają WIFI to znak, aby iść spać. Wychodzimy więc z knajpy ostatni. Czas na kolejny nocleg w namiocie na dachu.

Relacja i zdjęcia z podróży do Namibii i Botswany

Zdjęcia z podróży do Namibii

Zdjęcia z podróży do Botswany

Pozostałe odcinki relacji z podróży do Namibii i Botswany na blogu

Wskazówki i informacje praktyczne przed podróżą do Namibii i Botswany

Informacje praktyczne przed podróżą do Namibii

Informacje praktyczne przed podróżą do Botswany

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.