Snorkelling w Tanzanii

Snorkeling w Tanzanii

Snorkeling w Tanzanii

Wstaję o szóstej na wschód słońca. Szkoda nie wykorzystać pobytu przy plaży i nie zobaczyć wschodu. Drugim powodem tak wczesnej pobudki jest snorkeling w Tanzanii, który zaplanowaliśmy na dziś. A trzecim konieczność spakowania. Przenosimy się do innego hotelu. Wkrótce po śniadaniu opuszczamy Drifter Lodge.

Około ósmej płyniemy na bezludną wyspę. To niewielka piaszczysta łacha oddalona o niecałą godzinę od wybrzeża. Płyniemy na snorkeling. My, przewodnik i dwóch pomocników. Żadnych turystów poza nami.

Upał jest coraz większy. Coraz większe są też fale. Niewielka łódeczka kołysze się na falach dość nieporadnie. Jestem trochę wystraszony. Ale załoga wygląda na przyzwyczajoną do takiego kołysania. Uspokaja mnie to, ale tylko trochę. Trzymam się kurczowo burty. Coraz większe fale rozbijają się o pokład. A ja trzymam się coraz mocniej. W końcu na horyzoncie pojawia się biała plama. To nasza łacha piachu. Ocean staje się w tym miejscu spokojniejszy. Cumujemy i stajemy na malutkiej bezludnej wysepce. Przewodnik rozbija dla nas płachtę na patykach mającą służyć jako schronienie przed palącym słońcem. A my bierzemy maski i płetwy i idziemy pływać.

Bezludna wysepka
Bezludna wysepka

Na bezludnej wyspie i pod wodą – snorkeling w Tanzanii

Mam wodoodporny aparat, który dostałem w nagrodę od magazynu Podróże za artykuł o Gruzji. Dobrze, że go nie sprzedałem. Przydaje mi się właśnie teraz.

Rafa nie jest duża, ale i tak mi się podoba. Robię podwodne zdjęcia zupełnie nieporadnie. Kolorowe rybki pilnują swoich kryjówek. Wystarczy jednak cierpliwie poczekać i różnokształtne rybki wyłaniają się spomiędzy zakamarków. Dookoła pływają parzące całe ciało malutkie meduzy. Spędzam półtorej godziny z głową pod wodą aż zaczynają mnie łapać skurcze. To najwyższy czas na przerwę. Posilamy się pysznym pomarańczowym ciastem i świeżym ananasem.

Nagle zasypiam. Nie wiem ile czasu spałem. Pomimo tego, że mieliśmy nad sobą płachtę spaliłem sobie plecy. Tu, na pełnym oceanie słońce jest naprawdę ostre.

Pod wodą w Afryce
Pod wodą w Afryce

Czas wrócić do wody, bo zaczyna się przypływ. Dużo wysiłku kosztuje dostanie się na rafę. Teraz wydaje się daleko. Rafa wygląda inaczej niż parę godzin temu. Wszystko jest głęboko. Pojawia się kilka nowych rybek, których wcześniej nie widziałem. Gdy nagle w aparacie wyczerpuje się bateria, odbieram to jako pretekst do powrotu na piach. Jest go coraz mniej. Jeszcze chwila i cała wyspa zniknie pod wodą. Pakujemy więc obóz i wracamy na ląd.

To było fajne doświadczenie, pomimo że słońce nas zmasakrowało. Zaczynamy czuć opalone nogi, ramiona i ręce. Wszystko zaczyna piec. Jesteśmy czerwoni od nadmiaru słońca.

Leniwe popołudnie

Popołudnie spędzamy leniwie. Przez dłuższy czas męczę się z obieraniem jackfruita, którego ktoś specjalnie dla mnie przywiózł z wioski. W końcu udało mi się go zdobyć. Jest cały dla mnie. Pychota. Po ćwiartce mam go dość. Moje ręce pokrywa tajemnicza maź przypominająca klej. Nie mogę jej zmyć. Na ratunek przychodzi kelner. Wystarczy natrzeć ręce olejem i maź znika. Szkoda, że nie wiedziałem o tym przed rozpoczęciem uczty. Było warto tak się upaprać.

Drugi przysmakiem popołudniowym jest trzcina cukrowa. Kelnerzy nauczyli mnie jak ją szybko obrać. Staram się, jak mogę, ale to naprawdę nie jest takie proste. Nagrodą za cierpliwość jest przepyszny sok. Czemu w Polsce nie mamy takiego soku? No czemu? Zjadam, a w zasadzie łapczywie wysysam sok z całej dwumetrowej trzciny. To była prawdziwa uczta. Jackfruit i trzcina cukrowa! Lubię je bardzo!

Na kolację zamawiamy pyszną zupę ze świeżych pomidorów, ryżowe kulki z żółtą rybą i krewetkami w jakimś niezidentyfikowanym sosie, a na deser bananowe ciasto z waniliowym kremem. Może ten posiłek jest nieco wymyślny jak na afrykańskie warunki, ale nie da się ukryć, że jest pyszny. Zastanawiam się, czemu tu nie ma świeżych ryb. Może, gdy kiedyś będę miał tu swoje miejsce, u mnie będzie można takie pyszne, świeże, smażone albo grillowane ryby zjeść.

Informacje praktyczne przed podróżą do Tanzanii

Przed podróżą do Tanzanii warto zerknąć do Poradnika przed podróżą do Afryki w wersji elektronicznej, w którym umieściłem komplet praktycznych informacji, niezbędnych do zaplanowania podróży do Tanzanii. Poradnik znajdziesz z moim sklepie Szczyty Afryki.

Ebook Poradnik przed podróżą do Tanzanii i Kenii - poziome informacje

Zdjęcia i wspomnienia z podróży

W galerii znajdziesz też zdjęcia z podróży do Tanzanii. Wszystkie odcinki relacji z tej podróży do Tanzanii można przeczytać na blogu z podróży do Rwandy, Burundi i Tanzanii.

Pamiątki z Afryki – sklep afrykański z rzeźbami i maskami

Jeśli ciekawią Cię różne oryginalne przedmioty z drewna z Afryki – zajrzyj do mojego sklepu afrykańskiego. Znajdziesz w nim dużo interesujących masek, rzeźb i figurek wykonanych przez artystów z wielu afrykańskich państw. Gorąco polecam!

Sklep Szczyty Afryki informacja pozioma

Album fotograficzny ze zdjęciami

Polecam też album fotograficzny „W drodze na najwyższe szczyty Afryki” (jestem jego autorem!) ze zdjęciami z Rwandy. Oprócz zdjęć znajdziesz w nim również opowieści z podróży po Afryce oraz wspomnienia i ciekawostki z górskich wędrówek po Afryce. Oczywiście są w nim obszerne fragmenty poświęcone górom Rwandy, Burundi i Tanzanii. Polecam!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.