Sowy na kempingu w Namibii

Sowy na kempingu w Namibii

Sowy na kempingu w Namibii

Dziś przeprowadzka. Zmieniamy kemping. Kolejne dwie noce spędzimy w obozie Halali, gdzie będą nam towarzyszyły sowy na kempingu w Namibii.

Budzę się przed 6:00. Dookoła słychać krzątaninę. Część osób też już wstała żeby ruszyć na safari wraz z otwarciem bram. My też mamy taki plan. Zanim jednak wyjedziemy, sprawdzamy co dzieje się nad oczkiem wodnym. Tym razem nic, więc jedziemy.

Droga do Halali

Dziś kieruje Łukasz. Ja siedzę z tyłu. Tak jest wygodnie fotografować. Zanim piękna czerwona słoneczna kula podniesie się zza linii horyzontu widzimy nosorożca. Później impale, strusia i zebry. Przywykliśmy do nich. Czekamy na coś spektakularnego. Nad jeziorkiem Nebrowni nic się nie dzieje. Nad Kapupuhedi też nie. I nad Ondongab też nic nie ma. Powoli zaczyna nam się nużyć ta droga.

Nagle są zebry i gnu. Pojawia się więcej roślinności. W porównaniu do okolic Okaukuejo jest jej mnóstwo. Dzięki temu są też zwierzęta. Gdy skręcamy z głównej drogi w kierunku Halali widzimy nowy gatunek antylopy. To bawolec rudy. Poświęcamy mu kilka chwil, po czym jedziemy na kemping.

Bawolec rudy w Namibii
Bawolec rudy w Namibii

Szlarogłówki południowe – sowy na kempingu Halali w Namibii

Wiem, że gdzieś na kempingu można zobaczyć sowy. Rzeczywiście są. Znajdujemy je szybko. Dwie szlarogłówki południowe siedzą na gałęzi pośród suchych kolorowych liści. Szkoda, że nie nieco niżej. W pobliżu kręcą się też błyszczaki, toko, sierpodudki i kilka innych gatunków. Są też wiewiórki, które wdzięcznie pozują do zdjęć. Tak długo je fotografujemy, że zabrakło nam czasu na prysznic i kąpiel w basenie. Dobrze, że zanim zaczęliśmy robić zdjęcia ptakom odwiedziliśmy miejscowe oczko wodne. Było mega!

Najpierw duże stado zebr i kudu, jedne po drugich stawały nad wodą żeby się napić. Później nadeszły słonie. Było ich kilkadziesiąt. Stanęły z boku w grupach, robiąc sobie nawzajem cień. A później jeden po drugim przychodziły do wody. Piły, chlapały się, porykiwały. Nagle jeden z nich podszedł do płotu, który oddziela tutejszą widownię od buszu. Stanął oko w oko ze mną. Dzieliło nas zaledwie dziesięć metrów. To naprawdę blisko. Bałem się. Nie byłem pewien, czy może zaatakować. Stałem i patrzyłem. Robiłem zdjęcia z bliska. A później po prostu odszedł w kierunku stada. Zwierzęta oddaliły się od wody. Jeden po drugim. My też poszliśmy.

Namibijskie słonie

Lamparci las w okolicy Halali

A w zasadzie pojechaliśmy na popołudniowe safari. Krajobraz zmienił się. W okolicy Halali pełno jest drzew. Nie ma na nich zielonych liści. O tej porze roku różnokolorowe suche liście przybrały różne barwy tworząc niemal jesienny pejzaż. A to jest przecież tutejsza zima, podczas której w dzień jest trzydzieści sześć stopni, a nocą około osiemnastu. Tylko tu, bo w innych rejonach Namibii nocami bywa nawet około pięciu stopni.

W każdym razie krajobraz jest drzewiasty i bardzo kolorowy. Są też w końcu ptaki chociaż niezbyt dużo. Mijamy toko i dudka. Najwięcej jest błyszczaków, przeróżnych gołębi i czarnych ptaków, których nazwy nie znam.

Żyrafa z Namibii
Żyrafa z Namibii

Oczko wodne Noniams wyschło. Przy Goas coś się dzieje. Żyrafa w tle z kolorowym drzewem schyla się, aby napić wody. Pięknie pozuje. Są też sępy i trochę ptaków. Aż prosiłoby się, aby tu był lampart. Zresztą cała okolica mogłaby się nazywać lamparcią okolicą. Wydaje się, że to świetne dla nich warunki. Nie widzimy niestety żadnego. Nad wodą też ich nie ma.

Szybko mija czas. Może zbyt długo fotografowaliśmy zebry stojące przy drodze. Były tak blisko i było ich tak dużo. Trudno było się powstrzymać. Były piękne. Niestety zajęło nam to dużo czasu, więc wracając drogą zwaną Rhino Drive musimy się spieszyć żeby nie zamknięto nam bramy przed nosem. Mamy nadzieję, że w tym pośpiechu nie przegapimy żadnego lamparta. Naprawdę mogłyby tu leżeć na każdym z drzew. Z łatwością wtopiłyby się w tło.

Zebry z Namibii
Zebry z Namibii

Wieczorny odpoczynek

Sowy, które widzieliśmy przed popołudniowym safari wciąż siedzą są na tych samych gałęziach. Znajdujemy jeszcze dwie na sąsiednim drzewie. Ciekawe, czy uda się je sfotografować nocą.

Tymczasem w końcu możemy chwilę odpocząć. Podczas przygotowywania kolacji jest chwila spokoju. To czas na wspomnienia, internet który jest tu naprawdę dobry i po prostu chwilę oddechu. Wiemy też dobrze, że to jeszcze nie koniec fotografowania na dziś. Nie byliśmy przecież jeszcze po zmroku nad wodą. Zanim tam pójdziemy musimy doprowadzić do porządku nasz bagaż. Niestety po raz kolejny został zalany wodą. Kolejnych pięć litrów wody z baniaka wylało nam się na wybojach w bagażniku i wsiąkło w plecaki i jedzenie.

Sowy zniknęły. Pewnie odleciały na polowanie. Za to są jakieś dziwne kolorowe światełka, które przelatują pomiędzy gałęziami i drzewami. Wyglądają jak kolorowe świetliki. Może to oczy jakiś zwierzątek. A może owady? Nie wiemy, co to.

Nocne obserwacje w Etoszy

Idziemy nad wodę. Nic się nie dzieje. Kilkanaście osób obserwuje wodę. Panuje cisza. Nad wodą kręci się trochę ptaków. Czekam cierpliwie. W każdej chwili coś może się zdarzyć. Siedzę w naprawdę wyjątkowym miejscu i patrzę przed siebie. Jest ciepło. Spokój. Miło i przyjemnie. Jeszcze nie wiem, jakie emocje na mnie czekają. Cieszę się chwilą.

Nocne zdjęcie lamparta - Etosha National Park
Nocne zdjęcie lamparta – Etosha National Park

Widzę nadchodzące nosorożce. Jeden, drugi, później trzeci i czwarty. Przychodzi też stado słoni. Nie lubią się z nosorożcami. Nosorożce ustępują miejsca słoniom. Gdy słonie odchodzą wracają na nosorożce. Gdy nosorożce zaspokajają pragnienie przychodzą hieny. Nagle widzimy też skradającego się lamparta. Byłem pewien, że w tej okolicy są lamparty. Czai się. Chyba obawia się trochę nosorożców. Kręci się w pobliżu. Przysiada. Odchodzi. Wraca. Przy trzeciej próbie lampart w końcu podchodzi do wody. Pije uważnie rozglądając się dookoła. Powstają dziesiątki zdjęć. Wszystkie nocne zdjęcia zwierząt robię w wersji czarno-białej. Nie spodziewałem się nocnego spotkania z lampartem. Bardzo się cieszę. Dzień, a w zasadzie już noc kończą się doskonale. Można iść spać. To był kolejny bardzo udany dzień.

Zdjęcia i relacja z fotograficznej podróży do Namibii

Zdjęcia z fotograficznej podróży do Namibii z 2022 roku znajdziesz w galerii zdjęć z Namibii. A relację z podróży znajdziesz na blogu w kategorii „Blog z fotograficznej podróży do Namibii„.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.