Kotu Creek

Kotu Creek i Serrekunda

Łódeczka jest bardzo chybotliwa. Łatwo się wywrócić. Siedzimy bez ruchu po środku. Bakary z tyłu z jednym wiosłem. Nie wiem, jak będziemy robić zdjęcia. Wolniutko płyniemy środkiem Kotu Creek. Są już rybaczki, zimorodki i czaple i większość innych wodnych ptaków, które już widzieliśmy. Powoli wstaje dzień. Słońce pięknie oświetla namorzynowy las. Ptaki polują. My w pewnym sensie też.

Dlaczego tak lubię Namibię

Dlaczego tak lubię Namibię

Kończę przeglądać zdjęcia z wyjazdu i piszę. To ostatnie notatki i przemyślenia z podróży. To pewnego rodzaju podsumowanie wyjazdu. Wrażenia z podróży do Namibii w skrócie. To był wyjazd niemal idealny. Prawie trzy tygodnie w podróży. Ponad 4600 przejechanych kilometrów. Fantastyczne miejsca. Magiczne krajobrazy. Było super. Naprawdę Namibia jest moim ulubionym afrykańskim krajem. Dlaczego tak lubię Namibię?

Zakupy w Windhoek

Zakupy w Windhoek

Teoretycznie dziś moglibyśmy nieco dłużej pospać. Tylko teoretycznie. Budzę się jak zwykle przed 6:00. Wychodzę przed namiot i po prostu siedzę, ciesząc się nieprzerwanie tym odludnym i cichym miejscem. Tak naprawdę już cicho nie jest, bo ptaki rozpoczęły swoje śpiewy znacznie wcześniej. Dobrze mi. Żałuję tylko, że to już prawie koniec podróży. Zamierzamy jednak jeszcze nieco z tej podróży wycisnąć. Zanim zrobimy ostatnie zakupy w Windhoek jedziemy poszukać puchacza. Nie ma go w miejscu, gdzie siedział wczoraj.

Nocleg na kempingu pod gwiazdami

Nocleg na kempingu pod gwiazdami

Nocleg na kempingu pod gwiazdami. Nocleg nad rzeką, której nie ma. Najbardziej odjazdowy kemping, na którym nocujemy. Po środku buszu. Nic nie słychać. Cisza na maksa. Cisza i gwiazdy są tu bezkonkurencyjne. To ostatnia noc pod namiotem. Taka, o jakiej zawsze marzę myśląc o Namibii. Z daleka od wszystkiego. W prawdziwym nigdzie. Jest bosko. Słucham ciszy. Ale takiej prawdziwej, całkowitej. Nad głową świeci księżyc.