Widok na Kilimandżaro

Widok na Kilimandżaro

Widok na Kilimandżaro

Noc była niespokojna. Nie wiem, czy się czymś nie strułem. Budzik zrywa mnie ze snu przed szóstą. Nie mam zbyt dużo czasu. Pakowanie sprzętu na safari opanowaliśmy do perfekcji. Na śniadanie dziś przede wszystkim piję soki z ananasa, mango i marakui. A do tego kawę. Nie mam apetytu. Czy dziś w końcu naszym oczom pokaże się widok na Kilimandżaro ze słoniami na pierwszym planie?

Dzień nie zapowiada się ciekawie, bo nad Kilimandżaro i całą okolicą wisi gruba warstwa chmur. Wiemy już jednak, że w Amboseli pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie. I rzeczywiście. Mija może pół godziny i zza chmur przebija się słońce tworząc kolorowy spektakl. Szafirowe burzowe chmury na horyzoncie są przepięknie podświetlone. Tak samo jak akacje i zebry, które z dumą wędrują gęsiego w stronę drzew. To światło jest jak z bajki. Nie trwa długo. Słońce chowa się w pewnym momencie za chmury. Mimo wszystko odnosimy wrażenie, że wiatr może przewiać chmury znad Kilimandżaro. Może jeszcze nie teraz. Może za chwilę.

Zebry o poranku w Parku Narodowym Amboseli w Kenii
Zebry o poranku w Parku Narodowym Amboseli w Kenii

Lwy, słonie i widok na Kilimandżaro

Objeżdżamy znane miejsca, po czym dowiadujemy się, że ktoś widział lwy leżące nieopodal traw. Małe lwiątka i młode lwy jeszcze nie zdążyły się schować w cieniu. Przed nami baraszkuje pięć, a może nawet sześć lwów. Po paru chwilach wchodzą jednak w gęste trawy. Zapewne nie wyjdą aż do wieczora. To czas na dalszą przejażdżkę. Odwracamy się w kierunku Kilimandżaro i naszym oczom ukazuje się przepiękna scena. Wspaniale oświetlone Kilimandżaro z czapą lodowca na szczycie wyłania się w końcu spośród chmur. Brakuje jeszcze tylko słonia z potężnymi ciosami do zdjęcia. Nie! Wcale nie brakuje. W zielonych mokradłach przeciska się ten idealny. Pozuje jak model. To jest to zdjęcie, o którym marzyłem. Piękny poranek trwa. Fotografujemy bawoły, hipopotama i kolejne słonie brodzące po brzuchy w bagnach. Jest kolorowo.

Słoń i widok na Kilimandżaro w Parku Narodowym Amboseli w Kenii
Słoń i widok na Kilimandżaro w Parku Narodowym Amboseli w Kenii

Ol Tukai Lodge

Jedziemy na chwilę do Ol Tukai Lodge Amboseli położonego w samym sercu Parku Narodowego Amboseli. To idealnie miejsce położone w centrum wydarzeń. Jest jeszcze drożej niż na naszym Kibo. Tu piwo kosztuje pięć dolarów, a u nas cztery. Odpoczywamy chwilę, ale ja nie wypuszczam aparatu z ręki. Fotografuję afrykańskie dudki werwety i nektarniki. Mija jedenasta. Czas ukryć się w cieniu. Jedziemy do punktu widokowego Noomotio, czyli jedynego miejsca na terenie Amboseli, gdzie oficjalnie można wyjść z samochodu. Wchodzimy po stopniach na szczyt wzniesienia, aby zobaczyć panoramę Parku. Niestety nadciągnęły gęste chmury i nie widać Kilimandżaro. Pojawia się nawet delikatny deszczyk. Okolica rozbrzmiewa skrzeczeniem kolorowych błyszczaków. Jest ich mnóstwo.

Błyszczak rudobrzuchy w Parku Narodowym Amboseli w Kenii
Błyszczak rudobrzuchy w Parku Narodowym Amboseli w Kenii

Ucinamy sobie dwugodzinną drzemkę w samochodzie. Nie wracamy na lunch na kemping. Przed 15, gdy światło jest już nieco lepsze ponownie jesteśmy w drodze. Chmury nieco ustępują. Słońce zaczyna ładnie oświetlać zakurzone Amboseli. Jedziemy drogą, którą jeszcze nie jechaliśmy. Nic tu nowego nie ma. Nagle Jeff zawraca. Przez radio usłyszał, że ktoś obserwuje geparda. Podniecenie tą sytuacją daje mi się we znaki. Jeszcze nigdy nie widziałem geparda na wolności w Afryce. Czyżby dziś?

Gepard i widok na Kilimandżaro

Jedziemy szybko w kierunku znaleziska. Jest już kilka samochodów. Jest gepard. Leży na trawie. Co za piękny kociak. Na drodze zbiera się coraz więcej widzów. Chyba zbyt wielu, bo gepard nagle wstaje i przyczajony ucieka w głąb traw. Wprawdzie wciąż go widać, ale nieco gorzej.

Gepard w Parku Narodowym Amboseli w Kenii
Gepard w Parku Narodowym Amboseli w Kenii

Wiatr ponownie przegnał chmury znad Kilimandżaro. Po raz drugi dziś ukazuje się przed naszymi oczami Dach Afryki. Jedziemy do słoni i do zielonych bagien zrobić kolejne zdjęcia nadające się na idealne pocztówki z Afryki. Słoń i Kilimandżaro. Ale jest pięknie!

Wracamy jednak do geparda. Gdy tylko pojawiamy się obok, gepard wstaje i dumnie paraduje pośród traw. Jest piękny i smukły. Odwraca się w naszą stronę i przygląda uważnie. To był wspaniały finał dzisiejszego safari. Zresztą dwa i pół dnia, które tu spędziliśmy były niezwykle udane. Zobaczyliśmy dokładnie to, co chcieliśmy. Wszystko ułożyło się idealnie. I słońce, i Kili, i gepard, i dziesiątki innych zwierzaków w pięknym świetle.

Powrót na kemping

Wracamy do Kibo. Jak zwykle w kurzu i jak zwykle w tym kurzu gnu, zebry i samochody. Dziś jest piękne światło, więc słońce dodaje zdjęciom znacznie więcej plastyki. To był naprawdę udany dzień. Fundujemy sobie kenijskiego Tuskera do kolacji, a później przed namiotem wsłuchujemy się w nocne odgłosy. Życie na kempingu powoli zamiera. Głosy w końcu cichną. Słychać tylko zwierzęta i owady. I gdyby nie chrapanie Łukasza, które po chwili pojawia się w tle, byłoby idealnie. Czas skończyć dzisiejsze opowieści i iść spać w oczekiwaniu na to, co przyniesie jutrzejszy dzień.

Zdjęcia i wspomnienia z podróży do Kenii i Tanzanii

W galerii znajdziecie zdjęcia z podróży do Kenii i zdjęcia z podróży do Tanzanii. Wszystkie odcinki relacji z podróży można przeczytać na blogu z podróży do Kenii i Tanzanii.

Informacje praktyczne i wskazówki przed podróżą do Kenii i Tanzanii

Przed podróżą do Kenii i Tanzanii warto zerknąć na kilka wskazówek ułatwiających planowanie wyjazdu. Sprawdźcie jak zaplanować podróż do Afryki, gdzie znaleźć tanie bilety, co spakować, ile kosztuje safari w Kenii oraz jaki jest koszt trekkingu na Ol Doinyo Lengai.

One comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.