Ebola w Afryce

Wirus Ebola – panika, czy realne zagrożenie

Wirus Ebola – panika, czy realne zagrożenie

Wirus Ebola – panika, czy realne zagrożenie? Z coraz większą uwagą śledzę informacje na temat postępu, w jakim rozprzestrzenia się wirus Ebola w krajach Zachodniej Afryki. Od pierwszych, oficjalnie odnotowanych w Gwinei zachorowań z lutego tego roku potwierdzono już ponad 1300 przypadków, spośród których ponad 730 okazało się śmiertelnych. Biorąc pod uwagę ułomność służby zdrowia oraz obawy mieszkańców przed wizytą u lekarza, a wręcz brak takiej możliwości, zachorowań i zgonów na pewno jest więcej.

Ebola

Gorączka krwotoczna Ebola jest ciężką chorobą zakaźną wywoływaną przez wirus Ebola. Zachorowanie powodowane jest kontaktem z krwią lub płynami ustrojowymi zakażonych zwierząt (najczęściej małp i owocożernych nietoperzy). Kolejne zachorowania wśród ludzi powodowane są bezpośrednim kontaktem z krwią, płynami ustrojowymi, wydzielinami i wydalinami chorych i zmarłych na chorobę osób. Możliwe jest również zarażenie poprzez kontakt z przedmiotami skażonymi tymi substancjami.

Objawami zachorowania jest wysoka gorączka, bóle mięśni i stawów, krwawienie podczas wymiotów oraz krwawa biegunka. W kolejnych stadiach dochodzi do odwodnienia, skrajnego wyczerpania, utraty masy ciała. Pojawia się wysypka oraz uszkodzenia wątroby. Śmiertelność dochodzi do 90%. Niestety nie ma szczepionki, ani leku zapobiegających chorobie. Belgijski profesor, Peter Piot – jeden z odkrywców wirusa Ebola twierdzi w jednym z ostatnich wywiadów, że obecna sytuacja jest dobrym momentem, aby przeprowadzić testy eksperymentalnych leków i szczepionek, które przebadano wcześniej na zwierzętach.

Wirus Ebola - panika, czy realne zagrożenie
Wirus Ebola – panika, czy realne zagrożenie

Przygotowania do wyjazdu do Gabonu

Tematem interesuję się nie tylko ze zwykłej ciekawości i dlatego, że interesuję się Afryką. We wrześniu planuję wyruszyć na kolejną wyprawę – do Gabonu, do kraju w którym w przeszłości odnotowywano już zachorowania na Ebolę. W latach 2001 – 2002 roku w trakcie epidemii obejmującej prowincję Ogooué-Ivindo na terytorium Gabonu oraz graniczące z Gabonem tereny Demokratycznej Republiki Kongo odnotowano 92 przypadki zachorowań, wśród których było 69 zgonów.

Do momentu zakupu biletów lotniczych przygotowania przebiegały bardziej lub mniej po mojej myśli. Znajdowałem niezbędne informacje na temat kraju, miejsca (najwyższego szczytu Gabonu), do którego planuję się dostać, nawiązywałem kontakty, itd. Wysłałem wniosek wizowy do Ambasady Gabonu w Niemczech. Skontrolowałem, czy posiadam wszystkie niezbędne szczepienia. Postarałem się o receptę na malarone – lek na malarię. I w zasadzie standardowy etap „medycznych” przygotowań mogłem uznać za wykonany. Nie zastanawiając się zbytnio zapytałem lekarza Poradni Chorób Tropikalnych o Ebolę. Nieco od niechcenia odpowiedział, że nigdy nic nie wiadomo. Przez najbliższy miesiąc wirus może być wszędzie. Przytaknąłem i zająłem się dalszym planowaniem wyprawy.

Ale w pewnym momencie, gdzieś głęboko z tyłu głowy przemknęła mi myśl, że wyjazd może się nie odbyć. I mogę nie mieć na to żadnego wpływu. Wpływ na to może mieć Ebola.

Zagrożenie

Z uwagą zacząłem przypominać sobie wszystkie spływające w ostatnim czasie informacje na temat wirusa. Przede wszystkim informacje, które są publikowane przez serwisy i media naprawdę zajmujące się tematyką Afryki i jej problemami. Tam są głównie informacje pochodzące bezpośrednio z Afryki. Informacje u źródła są najbardziej rzetelne. Problem i zagrożenia widziane i opisywane z daleka wyglądają zupełnie inaczej tam, na miejscu.

W afrykańskich mediach wskazuje się na realną groźbę epidemii i rozprzestrzenienia się wirusa poza terytorium czterech krajów, w których potwierdzono zarażenia wirusem (Gwinea, Liberia, Sierra Leone i Nigeria). Myślę, że niestety takie zagrożenie istnieje. Przy łatwości z jaką podróżuje się po świecie, przy tak dużej liczbie emigrantów afrykańskich w Europie i w innych afrykańskich państwach szansa, że wirus przedostanie się do kolejnych krajów jest spora. Niestety wynika to również z niedoskonałości systemu (którego nie ma) opieki zdrowotnej w większości afrykańskich państw, tradycji i zwyczajów kultywowanych podczas różnych ceremonii i wielu innych czynników i zachowań.

Zwyczaje pogrzebowe

Zwyczaje pogrzebowe polegają między innymi na bliskim kontakcie rodziny ze zmarłym oraz na myciu zwłok przed pochówkiem. W przypadku osób, których śmierć nastąpiła w wyniku zachorowania na Ebolę mogą się pojawić kolejne zarażenia. Problemem jest nawet zwyczajowe przywitanie poprzez podanie ręki. Nie jest łatwo przekonać żyjących i postępujących w określony sposób ludzi do zmiany zachowań.

Ebola w Afryce
Ebola w Afryce

Działania prewencyjne

Władze afrykańskie i nie tylko nie siedzą z założonymi rękoma. Wydaje się, że wszyscy są świadomi zagrożenia. Władze krajów, w których wystąpiły zachorowania podejmują działania prewencyjne, aby wirus nie wydostał się spod kontroli (której podejrzewam, że i tak nie ma). Władze Sierra Leone wprowadziły działania prewencyjne, polegające między innymi na zapewnieniu ochrony dla lekarzy. Brzmi to nieco dziwnie, ale pracownicy sanitarni i lekarze są atakowani przez rodziny chorych. Próbują oni odbić bliskich, gdyż nie mają zaufania do zachodniej medycyny. Obawiają się, że lekarze wykorzystują ciała zmarłych w celu pozyskania narządów. Uważają też, że lekarze zabijają pacjentów chorych na Ebolę, gdy trafiają do szpitala. Ebola uważana jest też jako kara za rozwiązłość seksualną.

Działania prewencyjne w Liberii i Nigerii

Prezydent Liberii, Ellen Johnson Sirleaf nakazała zamknięcie wszystkich szkół. Poleciła również, aby pracownicy państwowych urzędów, których obecność nie jest konieczna udali się na przymusowy trzydziestodniowy urlop. Pracownicy biurowi otrzymali również zalecenie korzystania z rękawiczek, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo zakażenia wirusem.

Władze Nigerii wprowadziły skanowanie temperatury ciała wśród osób przybywających z terytoriów zagrożonych Ebolą. Jednocześnie zawiesiły działalność linii lotniczych Asky, którymi przybył do Lagos pasażer zarażony Ebolą. Zawieszona jest również działalność linii Arik Air. Działania prewencyjne podejmują nie tylko rządy państw, w których wystąpiły zachorowania.

Działania prewencyjne w Gabonie

Najbardziej mnie interesujące działania oczywiście dotyczą Gabonu. Minister Spraw Wewnętrznych tego kraju zapowiedział zwiększone kontrole na granicach lądowych i lotniskach. Władze wprowadziły kontrolę szczepień przeciwko żółtej febrze dla osób wjeżdżających na terytorium Gabonu. Zakazano importu żywności z państw, w których odnotowano zachorowania. Oprócz tego Minister zwrócił uwagę na konieczność zachowania zwiększonej czujności przy nietypowych objawach chorobowych. A wszelkie objawy gorączkowe z krwawieniem należy zgłaszać do najbliższego zakładu opieki zdrowotnej. Przypomniał o konieczności mycia rąk przed każdym posiłkiem oraz o zakazie spożywania zwierząt, których przyczyna śmierci nie jest znana.

Władze Seszeli odwołały przewidziany na 2 sierpnia mecz piłki nożnej z Sierra Leone. Etiopia rozpoczyna skanowanie temperatury ciała pasażerów podróżujących z Zachodniej Afryki, czyli pewnie też będę poddany tej procedurze, bo moje połączenie lotnicze jest z przesiadką w stolicy tego kraju.

Ja w Gabonie

A co ja zamierzam zrobić? Na razie czekam. Nie panikuję. Wyjazdu nie odwołuję. Jestem dobrej myśli. Liczę na to, że wirus nie rozprzestrzeni się poza terytoria czterech krajów. Aczkolwiek biorę pod uwagę konieczność rezygnacji z wyjazdu, gdyby wirus rzeczywiście dotarł do Gabonu. Wirus Ebola jest wrażliwy na promieniowanie jonizujące, światło słoneczne (promienie UV), temperaturę powyżej 60 °C oraz chemiczne środki do dezynfekcji (fenol, alkohol metylowy). Dlatego będę zwracał szczególną uwagę na higienę, mycie rąk, na to co spożywam (a normalnie spożywam w zasadzie wszystko) i z kim się witam.
Jak wyjdzie w praktyce? Nie wiadomo. To Afryka. Niczego nie da się do końca zaplanować i przewidzieć.
To w niej lubię. Trzeba zachować zdrowy rozsądek. Nie ma co siać paniki. Wyjazd już za nieco ponad miesiąc.

Zdjęcia i relacja z podróży do Gabonu

Zdjęcia z Gabonu zobaczycie w galerii, a relację z podróży przeczytacie na blogu.

3 komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.