Wydmy Sossusvlei i Dead Vlei

Wydmy Sossusvlei i Dead Vlei

Wydmy Sossusvlei i Dead Vlei

Wydmy Sossusvlei i Dead Vlei to miejsca, które wymagają poświęceń, dlatego dzień zaczyna się brutalnie wcześnie. Dzwoni budzik. 4.30. Jest wcześnie, ciemno, a na niebie świecą gwiazdy. Wstaję i idę pod zimny prysznic, chociaż nie jest to najprzyjemniejsze. Wszędzie widać powywracane śmietniki – oryksy i szakale miały nocną ucztę. Szlaban do parku otwierają o 6.30, natomiast wschód słońca jest o 7.30. Mimo wszystko to najwyższy czas, aby zdążyć do Dead Vlei przed świtem.

Sossusvlei
Sossusvlei

Poranek pod znakiem chmur i pośpiechu

Niestety pojawia się problem, ponieważ gęste chmury przesłoniły gwiazdy. Szybka kawa, mała przekąska i ćwiczenia – zawsze rano ćwiczę, boję się o kręgosłup, który jest w bardzo złym stanie. Następnie pakowanie i ruszamy. Przed szlabanem ustawia się kolejka. Jesteśmy czwartym samochodem, za nami kilkanaście następnych, dlatego wiadomo, że zaraz zacznie się wyścig. Szlaban się otwiera – start. Pędzimy w ciemnościach, a wszyscy przekraczają dozwoloną prędkość o ponad 30 km/h. Ponad 60 km jazdy po ciemku, pomiędzy pomarańczowymi wydmami Sossusvlei. Kończy się asfalt, zaczyna się gęsty piach. Jeszcze chwila i meta – wyprzedziliśmy dwa samochody.

Dead Vlei w Namibii
Dead Vlei w Namibii

Dead Vlei bez wschodu słońca

Najpierw docieramy nad wyschnięte jezioro na końcu Sossusvlei. Niestety chmury nie odpuszczają. Później spacer do odciętej Dead Vlei. Jest dużo ludzi, a chmury szczelnie zakrywają niebo. Wolałbym, żeby ich nie było, jednak tym razem nie zobaczę wschodu słońca. Pełne zachmurzenie i delikatna mżawka skutecznie psują plany, chociaż samo miejsce i tak robi ogromne wrażenie.

Dune 45 i magia kolorów

Na koniec jeszcze wydma Dune 45. Gdzieś w oddali przebłyskuje słońce i nagle robi się jak w bajce. Słońce rozświetla dolinę i oświetla wydmy. Pojawia się błękit nieba, białe obłoki i intensywnie pomarańczowy piach. Kolory są przepiękne. Ależ to wygląda. Jest dokładnie tak, jak sobie wymarzyłem, dlatego ta chwila w pełni wynagradza poranne wstawanie.

Wydmy w Namibii
Wydmy w Namibii

Zwierzęta pustyni Namib

Wypatruję zwierząt, ponieważ pustynia Namib potrafi zaskoczyć. Są strusie, zebry i springboki, czyli skoczniki antylopie. Te ostatnie są symbolem RPA, chociaż paradoksalnie więcej ich żyje w Namibii. Oczywiście nie brakuje też oryksów, które są zwierzęcym symbolem kraju, a także stadka mangustolisków namibijskich. Mangusty przysiadają pośród traw, czujnie rozstawiają warty i wychylają się z norek wygrzebanych w ziemi.

Mangustolisek afrykański w Namibii
Mangustolisek afrykański w Namibii

Droga do Swakopmund

Do przejechania zostaje jeszcze ponad 340 km, aż nad ocean, do Swakopmund. Po drodze obowiązkowe przystanki: kawa i szarlotka w Solitaire – prawdziwa pychota. Do tego pamiątkowe zdjęcie przy znaku „Tropic of Capricorn”, bo to już mój trzeci raz w tym miejscu, oraz punkt widokowy na koryto wyschniętej rzeki Kuiseb. Wszystko razem zajmuje około sześciu godzin.

Droga bywa chwilami masakryczna – tarka jest taka, że aż zęby bolą, a kręgosłup zdecydowanie nie jest zachwycony. Jednak im bliżej wybrzeża, tym nawierzchnia staje się coraz lepsza. Na sam koniec równa jak stół szutrowa droga, zjawiskowy pomarańczowo-czerwony zachód słońca i wreszcie autostrada.

Zwrotnik koziorożca w Namibii
Zwrotnik koziorożca w Namibii

Wieczór w Swakopmund

Do Swakopmund docieram późno. Noc spędzam w hotelu, ale jeszcze w ostatniej chwili udaje się zahaczyć o knajpę Kücki’s Pub – chyba ostatnią czynną o tej porze. Zamawiam Kabeljou, lokalną rybę, która okazuje się całkiem niezła. Popijam sherry i wino. To był długi i ciężki dzień, dlatego jeszcze chwilę ćwiczę, a potem po prostu zasypiam.

Zdjęcia i relacja z podróży do Afryki Południowej

Moje najlepsze zdjęcia z Afryki Południowej znajdziesz w kilku galeriach: w galerii zdjęć z podróży do Namibii i w galerii zdjęć z podróży do Botswany. Trochę zdjęć zobaczysz też w galeriach z RPA, Zimbabwe i Zambii. A wszystkie odcinki relacji z podróży do Afryki Południowej możesz też znaleźć na blogu z podróży do Afryki Południowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.