Odpoczynek po trekkingu w Ugandzie

Odpoczynek po trekkingu w Ugandzie

Odpoczynek po trekkingu w Ugandzie

Ten dzień to będzie odpoczynek po trekkingu. Nic nie będziemy robić. Nigdzie nie będziemy się spieszyć. Po prostu odpoczywamy. Dlatego właśnie nie śpieszymy się zbytnio ze wstawaniem. Postanowiliśmy dziś ustanowić dzień totalnego lenistwa. Nawet, gdybyśmy chcieli ruszyć do Kampali to akurat dziś – w niedzielę, autobus pocztowy PostBus nie kursuje.

Pewnym problemem okazuje się brak pieniędzy. Wymiana dolarów na ugandyjskie szylingi w niedzielę jest nieco karkołomnym zadaniem. Ostatecznie okazuje się, że jest to możliwe w pewnej hurtowni. Wymieniamy część dolarów i z kieszeniami wypchanymi kilkuset tysiącami szylingów ugandyjskich ruszamy w miasto wydać kasę.

Odpoczynek po trekkingu – basen

Do głowy wpadł nam basen. Dobrze się składa, bo akurat w pobliskim dość luksusowym hotelu na wzgórzu można odwiedzić ogólnodostępny basen. Nie wahając się zbytnio kierujemy się we wskazane miejsce. A basen? Nazwijmy go afrykańskim. Co to oznacza? Nie jest brudno. Ale najczyściej też nie jest. Mimo wszystko, jak na miejscowe warunki to dość luksusowe i być może nawet jedyne albo jedno z niewielu miejsc z basenem. Tłumów wprawdzie nie ma, ale każdy, kto odwiedza to miejsce z dumą robi sobie przy nim zdjęcia. Czasem nie wchodząc do wody, bo za kąpiel trzeba zapłacić dodatkowych 5 000 szylingów.

Spędzamy przy basenie około pięciu godzin. W tym czasie korzysta z niego kilkanaście osób. Ugandyjczycy nie pływają zbyt dobrze. Być może dlatego tak rzadko wchodzą do wody. Zdecydowanie więcej w pobliżu basenu można dostrzec obsługi niż gości. Część pracuje w restauracji, z której unoszą się smakowite aromaty.

Relaks w Ugandzie

W końcu kusi mnie danie składające się z kurczaka w sosie z frytkami. Jest przepyszne. Jedyny minus to czas oczekiwania. Mijają dwie godziny od momentu zamówienia. W tym czasie żołądek niemal oszalał. Było warto. Jak to mawiają w wielu miejscach w Afryce: „No hurry in Africa!”.

Odpoczynek po trekkingu – zakupy

To był miły dzień. Wracamy odwiedzając bazar, gdzie kupujemy pysznego ananasa i kolejne butelki ugandyjskiego sherry. W sam raz na wieczór. Za nim jednak rozsiądziemy się wygodnie okazuje się, że ktoś uprasował nasze ubrania, za co chce dodatkowej opłaty. Nie byłoby z tym problemu, gdyby nie fakt, że wcale nie prosiliśmy o prasowanie. Przez chwilę nie jest zbyt miło. Ponieważ następnego dnia powinniśmy wstać około 4 rano nie siedzimy długo. Wypijamy po piwku, zjadamy ananasa i staramy się zasnąć.

Ta noc nie należy do najprzyjemniejszych. Po pierwsze jest cholernie gorąco. Po drugie jest burzowo i wietrznie. Wiatr uparcie próbuje wywrócić śmietnik, więc blaszana pokrywa regularnie o coś stuka. O północy obsługa hotelu przypomina sobie o śniadaniu. Budzą nas żeby wręczyć śniadanie na wynos.

Nasz pobyt w królestwie gór Ruwenzori, zamieszkanym w dużej części przez lud Bakonjo mówiącego językiem Rukonjo dobiega końca. Wkrótce przenosimy się do Kampali, gdzie jest przewaga ludzi Buganda, mówiących językiem Luganda. Afryka wciąż mnie urzeka. Niby jesteśmy w tym samym państwie (nie tylko w przypadku Ugandy mam takie odczucia), a jednak różne rejony to różni ludzie, kultura i języki. To jest wspaniałe. To kocham w Afryce.

Informacje praktyczne i wskazówki przed podróżą do Ugandy i Kenii

Przed podróżą do Ugandy i Kenii warto zerknąć na kilka wskazówek ułatwiających planowanie podróży do Afryki. Sprawdź, jak zaplanować podróż do Afryki, gdzie znaleźć tanie bilety oraz co spakować. Możesz również sprawdzić, jakie są koszty organizacji safari w Kenii. A jeśli szukasz kontaktu do sprawdzonego biura, które zajmuje się organizacją safari albo trekkingu w Kenii lub Ugandzie, napisz po prostu do mnie – postaram się pomóc.

Zdjęcia i wspomnienia z podróży do Ugandy i Kenii

W galerii znajdziecie zdjęcia z podróży do Ugandy i zdjęcia z podróży do Kenii. Wszystkie odcinki relacji z podróży można przeczytać na blogu z podróży do Ugandy i Kenii.

Album fotograficzny ze zdjęciami z Ugandy i Kenii

Polecam też album fotograficzny „W drodze na najwyższe szczyty Afryki” (jestem jego autorem!) ze zdjęciami z Ugandy i z Kenii. Oprócz zdjęć znajdziesz w nim również opowieści z podróży po Afryce oraz wspomnienia i ciekawostki z górskich wędrówek po Afryce. Oczywiście są w nim obszerne fragmenty poświęcone górom w Kenii i Ugandzie. Polecam!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.