Spacer z szympansem za rękę

Spacer z szympansem za rękę

Spacer z szympansem za rękę

Z niecierpliwością czekam na drugi dzień pobytu Burundi. Co przyniesie ten dzień? Odpoczynek, zwiedzanie i znowu odpoczynek. Planujemy też wynająć samochód z kierowcą na cały dzień i pojechać do Parku Narodowego Rusizi. Myśląc o tym, nie spodziewałem się, że wybiorę się również na spacer z szympansem za rękę.

Taksówka w Bużumburze
Taksówka w Bużumburze

Park narodowy jest całkiem niedaleko. Ale zanim tam pojedziemy wybieramy się na krótki objazd Bużumbury. Nie da się ukryć, że stolica Burundi nie jest zbyt urokliwa. A sklepy za kratami wyglądają strasznie.

Zoo w Bużumburze

Pierwszą atrakcją Bużumbury, do której zawozi nas kierowca okazuje się zoo. Warunki, w których trzymane są zwierzęta są straszne. Trzymane są w niewielkich, zarośniętych i zniszczonych klatkach i wybiegach. Wyglądają na zmęczone i złe. Kilka krokodyli, lampart, szympans, trochę węży i ptaków. Chodzący w kółko lampart, jakby w szale obchodzi klatkę. Kilka opuszczonych klatek wygląda, jakby dopiero co uciekły z nich węże. A może ktoś je ukradł.

Przewodnik kilka razy próbuje zachęcić nas do nakarmienia krokodyli albo lamparta świnkami morskimi, które można na miejscu kupić i osobiście wrzucić do klatki. Pierwsza odmowa nie skutkuje, druga też – dopiero po trzeciej zachęcie do kupna jednej ze świnek morskich przewodnik daje sobie spokój i pozwala nam w spokoju oglądać zwierzęta.

Krokodyl z zoo w Burundi
Krokodyl z zoo w Burundi

Można też przybić piątkę ze smutnym szympansem, który zmęczonymi oczami patrzy prosto przed siebie. Przygnębiające miejsce, szczególnie, że Afrykat to kontynent, na którym te zwierzęta powinny żyć na wolności, a nie w klatkach.

Park Narodowy Rusizi

Licząc na to, że nad rzeką Rusizi będzie ciekawiej ruszamy do parku narodowego. Zaczynamy od spaceru wzdłuż rzeki. Mamy szansę spotkać po drodze hipopotamy i krokodyle. Ale raczej nie ma na to szans. Przynajmniej nie o tej porze. Jest zbyt gorąco. W ciągu dnia zwierzęta siedzą w wodzie. Żaden hipek nie wchodzi nam w drogę. Natomiast z daleka można dostrzec leniuchujące w wodzie wielkie cielska hipopotamów.

Po spacerze program obejmuje wycieczkę łodzią po rzece i fragmencie jeziora Tanganika. Ta przyjemność kosztuje 100 000 franków. Niestety podobnie jak spacer, nie jest to za bardzo porywająca atrakcja. Jedyne warte uwagi miejsce to miejsce, gdzie spotykają się wody jeziora i rzeki. Widać tu wyraźnie granicę pomiędzy brunatną wodą wody z rzeki i błękitno-zieloną wodą z jeziora. Brunatna woda sprawia wrażenie jakby nie mogła wpłynąć do turkusowego jeziora.

Jezioro Tanganika
Jezioro Tanganika

Gdy kończymy rejs dostrzegamy wylegującą się hipopotamią rodzinkę w pobliżu betonowego mostu nad Rusizi. Ten widok przypomina mi obrazem z Parku Narodowego Nairobi w Kenii, gdzie można dostrzec dzikie zwierzęta z drapaczami chmur w Nairobi w tle.

Spacer z szympansem za rękę nad jeziorem Tanganika

W drodze powrotnej zatrzymujemy się na kilka chwil przy plaży Pinnacle 19 znajdującej się obok hotelu o tej samej nazwie. Nagle dostrzegam szympansa, który bawi się z psem. Gryzą się i biegają po piachu. W pewnej chwili szympans zmienia zdanie i wskakuje na pobliskie drzewo. Skacze i wygląda jakby się popisywał. Nagle spada. Nic się nie stało. Pewnym krokiem podchodzi do mnie, wyciąga rękę, bierze moją dłoń i zaczyna mnie ciągnąć. Nie wiem, jak zareagować. Krzyknąć? Uciec? Jestem pod ogromnym wrażeniem. Szympans zachowuje się, jak małe dziecko, które bierze swojego rodzica za rękę, aby mu coś pokazać. Idę więc na spacer z szympansem za rękę.

Na spacerze z szympansem za rękę
Na spacerze z szympansem za rękę

Po chwili szympans zatrzymuje się. Przytula się do moich nóg, głaszcząc mnie po ręku. Ja z niepewnością głaszczę go po głowie. W chwili, gdy chcę podać kierowcy kamerę szympans gwałtownym ruchem stara się ją złapać. Na szczęście nie daje rady. Ktoś go przepędza, więc ucieka na drzewo. Nie zapomnę spaceru z szympansem za rękę do końca życia.

Plaża nad jeziorem jest bardzo ładna. Gdybyśmy mieli więcej pieniędzy, być może przenieślibyśmy się do hotelu Pinaccle 19. A ja zyskałbym nowego kolegę.

Fotografowanie w Burundi

Mam wrażenie, że w Burundi nigdzie nie mogę robić zdjęć. Kierowca zwraca uwagę, że nie tu i nie teraz. Ochroniarz na uniwersytecie wciąż pilnuje, czy nie fotografuję. Panuje strach przed zdjęciami. Nigdzie nie wolno. Mieszkańcy, jakby się czegoś obawiali. Tak sobie myślę, że ta obawa to domena biedniejszych państw, mających fobie na punkcie tajemnic, których nie chcą pokazywać światu. Nie wolno robić zdjęć uniwersytetu, sklepu, pomnika, płotu, pałacu, straganu. I nie ma znaczenia, czy robimy zdjęcie czemuś, czy komuś. Nie wolno i już. A nie wolno przeważnie dlatego, że nie wolno. Część miejsc fotografuję więc z ukrycia, licząc na to, że nikt nie zauważy. Ale nie wszędzie to się udaje. Powoli przyzwyczajamy się do Burundi. Bużumbura już tak nie przeraża.

Na terenie hotelu Pinaccle 19 w Burundi
Na terenie hotelu Pinaccle 19 w Burundi

Mukeke, pyszna i nieco tuńczykowata ryba to tutejszy przysmak. Na kolację zamawiamy ją w zestawie z frytkami dla każdego. Jest rzeczywiście dobra. Po kolacji spotykamy się ponownie z naszą Burundyjką. Dziś dla towarzystwa przywiozła kuzynkę, która jest bardzo wystraszona i nieśmiała.

Dostajemy też zarys programu trzydniowej wycieczki po Burundi. Wygląda ciekawie. Jutro zaczynamy od wejścia na Mount Heha. A później zobaczymy. Podejrzewam,  że harmonogram wycieczki zmieni się w trakcie. Ale póki co akceptujemy go i z niecierpliwością czekamy na kolejny dzień. Przed snem czeka nas jeszcze mała wojna z komarami, których jest prawdziwa plaga. Walczymy z nimi całą noc. Moskitiery są nieskuteczne. Owady wciąż znajdują ukryte dziury i dostają się pod moskitierę. Po ugryzieniu natychmiast pojawia się swędzenie i malutkie bąbelki. Mugga i chowanie do śpiwora nie zapobiegło ukąszeniom. Tną, latają, bzykają. Ta noc jest straszna, no ale musimy jakoś przetrwać. Oby przyjmowany Lariam był skutecznym lekarstwem, bo pokąsały mnie naprawdę mocno.

Informacje praktyczne przed podróżą do Burundi

Przed podróżą do Afryki warto zerknąć na kilka wskazówek ułatwiających planowanie podróży. Sprawdź, jak zaplanować podróż do Afryki, gdzie znaleźć tanie bilety oraz co spakować. Zerknij też na przykładowe koszty i ceny w Burundi (według stanu na 2013 rok) i wspomnienia związane z wyrobieniem wizy do Burundi.

Zdjęcia i wspomnienia z podróży

W galerii znajdziesz też zdjęcia z podróży do Burundi. Wszystkie odcinki relacji z podróży do Burundi można przeczytać na blogu z podróży do Rwandy, Burundi i Tanzanii.

Pamiątki z Afryki – sklep afrykański z rzeźbami i maskami

Jeśli ciekawią Cię różne oryginalne przedmioty z drewna z Afryki – zajrzyj do mojego sklepu afrykańskiego. Znajdziesz w nim dużo interesujących masek, rzeźb i figurek wykonanych przez artystów z wielu afrykańskich państw. Gorąco polecam!

Sklep Szczyty Afryki informacja pozioma

Album fotograficzny ze zdjęciami

Polecam też album fotograficzny „W drodze na najwyższe szczyty Afryki” (jestem jego autorem!) ze zdjęciami z Rwandy. Oprócz zdjęć znajdziesz w nim również opowieści z podróży po Afryce oraz wspomnienia i ciekawostki z górskich wędrówek po Afryce. Oczywiście są w nim obszerne fragmenty poświęcone górom Rwandy, Burundi i Tanzanii. Polecam!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.